Klonowa Suwałki w tym sezonie zadebiutowała w podlaskiej A klasie. Klub, który jeszcze kilka lat temu był grupą kolegów spotykających się na orliku, dziś ma za sobą pierwsze oficjalne mecze i jasno określony cel – awans do klasy okręgowej. O początkach drużyny, procesie jej budowy, młodej kadrze, pierwszych doświadczeniach w seniorskiej piłce i planach na przyszłość rozmawiamy z założycielem Klonowej Suwałki, Oskarem Golubkiem.
Od orlika do A klasy
Zacznijmy od początku. Skąd w ogóle pomysł na założenie Klonowej Suwałki?
Pomysł pojawił się na początku 2023 roku. Razem z kolegą wróciliśmy wtedy do grania w piłkę po kilku latach przerwy. Zaczęliśmy interesować się niższymi ligami i w pewnym momencie postanowiliśmy, że kiedy będziemy pełnoletni, założymy własny klub. Założyliśmy sobie, że naszym celem będzie debiut w A klasie w 2026 roku. Dzisiaj mogę powiedzieć, że udało nam się ten plan zrealizować.
Zanim jednak pojawiła się A klasa, musieliście zbudować drużynę praktycznie od podstaw. Jak wyglądały początki?
Kiedy drużyna ruszała w 2023 roku, byliśmy po prostu grupą kolegów wychodzących razem na orlik. Nie rozgrywaliśmy wtedy żadnych spotkań, a nasze „treningi” polegały głównie na strzelaniu do pustej bramki. Z tamtej pierwszej kadry w obecnej drużynie zostały trzy osoby.
Przełom nastąpił latem 2023 roku, kiedy zorganizowałem pierwszą edycję suwalskiej ligi podwórkowej. Dołączyło wtedy do nas wiele nowych osób. Przez kolejne trzy lata kadra regularnie się zmieniała, rozgrywaliśmy sparingi z amatorskimi drużynami w formule 11 na 11 i uczestniczyliśmy w organizowanych przeze mnie rozgrywkach podwórkowych.
To był dla nas przede wszystkim sposób na zdobywanie doświadczenia i przygotowanie się do gry w A klasie.
Czyli przez kilka lat budowaliście drużynę stopniowo, bez presji na natychmiastowe wejście do oficjalnych rozgrywek?
Dokładnie. Większość naszych zawodników to wychowankowie Wigier Suwałki. W tamtym okresie trenowali jeszcze w akademii i grę w naszym klubie traktowali bardziej rekreacyjnie. Tak naprawdę dopiero w tym roku rozpoczęliśmy poważniejsze przygotowania do A klasy.
Zrobiliśmy pewne zmiany w drużynie. Zrezygnowaliśmy z osób, które nie traktowały tego projektu wystarczająco poważnie, a w ich miejsce przyszli nowi, utalentowani i ambitni zawodnicy. Wtedy rozpoczęły się już konkretne przygotowania. Wróciliśmy do regularnych treningów, a wiosną rozgrywaliśmy pierwsze sparingi z lokalnymi zespołami A klasy, między innymi z Vertą Suwałki i Polonią Raczki.
Nowy trener i poważniejsze przygotowania
Dużym momentem było chyba również dołączenie do zespołu trenera Mariusza Wiszniewskiego.
Zdecydowanie. Przełomowy moment nastąpił na początku lipca, kiedy nawiązaliśmy współpracę z naszym obecnym trenerem, Mariuszem Wiszniewskim. Od tego momentu nasze treningi i dyscyplina w drużynie weszły na zupełnie nowy poziom. Już po pierwszym miesiącu było widać efekty tej pracy.
Same sparingi przed rozpoczęciem ligi nie poszły po naszej myśli, bo praktycznie żadnego meczu nie wygraliśmy. Nie patrzyliśmy jednak tylko na wyniki. Ważniejsze było dla nas to, jak wyglądamy na boisku i jakie wnioski możemy wyciągnąć z poszczególnych spotkań.
W końcu nadszedł nasz debiut w oficjalnych rozgrywkach – w meczu Pucharu Polski przeciwko Grabowi Janówka. To był dla nas wyjątkowy moment, którego na pewno nie zapomnimy.
Jak wygląda doświadczenie obecnej kadry?
Ogólnie rzecz biorąc, mamy bardzo młody zespół, bez dużego doświadczenia w seniorskiej piłce. Chłopaki to przede wszystkim wychowankowie Wigier. Mieli styczność z grą na pełnowymiarowym boisku w trampkarzach, juniorach, a nawet w Centralnej Lidze Juniorów.
Mamy też kilku zawodników z większym doświadczeniem w seniorskiej piłce, nawet na poziomie trzeciej czy czwartej ligi. Oni uzupełniają naszą młodą kadrę.
„Awans, nic mniej”
Wchodząc do A klasy, jaki cel postawiliście przed zespołem?
Awans. Nic mniej.
To bardzo konkretna deklaracja jak na debiutanta.
Mamy duże ambicje. Nie jesteśmy tutaj tylko po to, żeby rekreacyjnie grać w piłkę. Chcemy zaskoczyć wszystkich i napisać historię. Pierwszym celem, jaki sobie stawiamy, jest awans do klasy okręgowej i na tym obecnie całkowicie się skupiamy. Co będzie dalej, zobaczymy.
W przypadku takich projektów często problemem okazuje się utrzymanie zespołu przez kolejne lata. W Suwałkach mieliśmy już przykład drużyny Piłkawka, która również powstała wokół grupy kolegów grających wcześniej amatorsko, ale nie przetrwała długo. Jak chcecie uniknąć podobnego scenariusza?
Myślę, że w naszym przypadku nie będzie to problem. Nasza kadra składa się z osób, które są tutaj nie bez powodu. Każdy z nas ma ambicje, żeby zajść zdecydowanie dalej niż A klasa.
Jestem więc w stanie zagwarantować, że Klonowa to projekt na lata.
Pierwsze doświadczenia w A klasie
Macie już za sobą pierwsze mecze ligowe. Jak je oceniasz? Coś was zaskoczyło?
Pierwsze dwa mecze ligowe przegraliśmy na własne życzenie. Za dużo eksperymentowaliśmy i próbowaliśmy bawić się w typowo A-klasową piłkę, zamiast grać swoje.
Poziom ligi nie jest, moim zdaniem, zbyt wysoki i uważam, że możemy wygrać z każdym. Ogólnie rzecz biorąc, nie było większych zaskoczeń.
Gdzie w takim razie na co dzień trenujecie i jak często spotykacie się na zajęciach?
Trenujemy na naszym boisku domowym przy Szkole Podstawowej nr 5 w Suwałkach. Mamy dwie jednostki treningowe w tygodniu. Czasami, jeżeli jest taka potrzeba, organizujemy również dodatkowy trening w weekend.
Sami organizują klub
Klonowa powstała oddolnie. Jak dzisiaj wygląda kwestia organizacyjna i finansowa? Możecie liczyć na wsparcie z zewnątrz?
Mamy kilku sponsorów, którzy aktywnie wspierają nas na różne sposoby. Oprócz tego członkowie klubu płacą miesięczne składki, z których pokrywamy wszystkie koszty związane z grą w A klasie.
W przyszłości planujemy również wnioskować o dofinansowanie od miasta.
Na koniec zapytam więc, czym właściwie jest dla was Klonowa? Drużyną stworzoną dla przyjemności czy projektem z konkretnymi ambicjami sportowymi?
Tak naprawdę jednym i drugim. Atmosfera w naszej drużynie jest naprawdę dobra. Wszyscy świetnie się dogadują i mają frajdę ze wspólnej gry. Z drugiej strony mamy duże ambicje i nie jesteśmy tutaj tylko po to, żeby grać rekreacyjnie.
Chcemy zaskoczyć wszystkich i napisać historię. Pierwszym celem jest awans do okręgówki i na tym teraz całkowicie się skupiamy. A co będzie dalej? Zobaczymy.
Fot. https://www.instagram.com/krystianprawdzik_09/
- Oskar Golubek: „Awans, nic mniej. Chcemy zaskoczyć wszystkich i napisać historię”Klonowa Suwałki w tym sezonie zadebiutowała w podlaskiej A klasie. Klub, który jeszcze kilka lat temu był grupą kolegów spotykających się na orliku, dziś ma za sobą pierwsze oficjalne mecze i jasno określony cel – awans do klasy okręgowej. O początkach drużyny, procesie jej budowy, młodej kadrze, pierwszych doświadczeniach w seniorskiej piłce i planach na
- Obsada sędziowska na weekendowe meczeIV liga 1 KS HETMAN SKŁODOWSCY Tykocin SKS POMORZANKA Sejny 2026-09-19 13:00 Stadion Miejski (Tykocin, Jana Kochanowskiego 1) Dawid Deptuła (Ignatki)Paweł Kostko (Białystok)Piotr Ukalski (Białystok) 2 UKS KRYPNIANKA Krypno LKS PROMIEŃ Mońki 2026-09-19 16:00 Stadion Gminny (Krypno Kościelne 48) Marcin Czech ()Marek Frąckiel (Białystok)Sylwester Wojno () 3 MLKS WISSA Szczuczyn BKS TUR Bielsk Podlaski 2026-09-20
- Jakie szanse Jagiellonia ma z Olympicosem? Analiza przedmeczowaJAGA W PIREUSIE: SAMO POSIADANIE PIŁKI NIE WYSTARCZY Jagiellonia rozpocznie fazę ligową Ligi Europy od wyjazdu do zespołu, który właśnie zmienił trenera i przegrał u siebie z OFI. To jednak nie powód, by uznać Olympiacos za łatwego rywala. Po porażce 0:2 z Wisłą białostoczanie mają własne zadanie: zamienić utrzymywanie piłki na realne zagrożenie. W Pireusie
- WISŁA KRAKÓW – JAGIELLONIA BIAŁYSTOK. DuckyOdds | analiza przedmeczowaSZYBKI OBRAZ MECZU Jagiellonia przyjeżdża do Krakowa jako czwarty zespół tabeli z 12 punktami po sześciu spotkaniach. Wisła jest piąta: 11 punktów po siedmiu meczach. Białostoczanie mają więc punkt więcej i jeden mecz mniej. Wisła bardzo dobrze zaczęła sezon u siebie. Trzy ligowe mecze przy Reymonta przyniosły trzy zwycięstwa i bilans bramek 6:2. Na wyjazdach
- ŁKS Łomża wchodzi na drogę restrukturyzacji. Wyjaśniamy, co decyzja zarządu oznacza dla klubu i kibicówZarząd Łomżyńskiego Klubu Sportowego opublikował oficjalne oświadczenie informujące o rozpoczęciu procedury restrukturyzacyjnej. Wśród kibiców wiadomość ta wywołała sporo pytań i niepokoju. Przyglądamy się dokumentowi punkt po punkcie i wyjaśniamy, co oznacza decyzja władz trzecioligowca z ulicy Zjazd 18. Informacja o problemach klubu to trudny moment dla lokalnego środowiska piłkarskiego, szczególnie w Łomży. Z opublikowanego komunikatu

