To był scenariusz, którego w Łomży obawiano się najbardziej. W dzisiejszym sparingu rozegranym w Warszawie, trzecioligowy ŁKS Łomża musiał uznać wyższość czwartoligowej Mazovii Mińsk Mazowiecki, przegrywając po meczu pełnym podtekstów.
Głównym bohaterem spotkania został Patryk Zych. Napastnik, który jeszcze kilka tygodni temu reprezentował barwy biało-czerwonych, dziś stał się ich największym koszmarem. Zych, który opuścił Łomżę w grudniu 2025 roku w atmosferze niedomówień i braku porozumienia z klubem, udowodnił swoją wartość w najbardziej bolesny dla byłego pracodawcy sposób, zdobywając dwie bramki.
„W sporcie nie ma przypadków. Patryk Zych pokazał dziś ogromną determinację. Widać było, że ten mecz miał dla niego wymiar osobisty”- komentowali obserwatorzy spotkania na warszawskim obiekcie.
Choć to tylko gra kontrolna, porażka z niżej notowanym rywalem i dublet zawodnika, z którego w Łomży zrezygnowano, budzi spore emocje wśród kibiców. Mazovia, zaprezentowała się niezwykle solidnie, a Zych potwierdził, że powrót do Mińska Mazowieckiego był dla niego strzałem w dziesiątkę.
Fot. MKS Mazovia




