Podlaska Piłka

3 liga

Trzy szybkie z… trenerem bramkarzy Ruchu

Dziś, w ten niedzielny, słoneczny dzień, posiedzimy chwilę przy trzech szybkich z trenerem bramkarzy Ruchu Wysokie Mazowieckie, jednocześnie posiadającym szkółkę bramkarską – Danielem Iwanowskim.

To pod skrzydłami tego trenera szkolą się młodzi bramkarze Eryk Kaczyński i Juliusz Jabłoński, którzy przebywali na testach w Legii Warszawa i zwyciężyli w głosowaniu na nagrodę lutego w podlaskiej piłce. Jeśli nie widzieliście tych newsów kliknijcie w przyciski pod spodem.


Masz licencję UEFA Goalkeeper B, czyli w tej dziedzinie jesteś już w naszym regionie „kozak”.

Miło jest jak ktoś z regionu dzwoni z gratulacjami, czy podpytuje o kurs który zdałem w tamtym roku. Sporo już miałem zapytań o odbycie u mnie stażu, na co jestem jak najbardziej otwarty. Poznałem podczas kursu naprawdę świetnych fachowców w tym zawodzie. Dla mnie ważne jest też, że mogę już pracować na poziomie pierwszej i drugiej ligi. Ale na co dzień skupiam się na pracy ze świetnymi, naprawdę świetnymi, bramkarzami Ruchu Wysokie Mazowieckie.

Sam kurs trwał aż dwanaście miesięcy, mieliśmy zjazdy trwające od trzech do pięciu dni w Białej Podlaskiej, w szkole trenerów PZPN. Oczywiście obecność była obowiązkowa, a na każdym zjeździe zajęcia prowadzili naprawdę uznani trenerzy bramkarzy – Andrzej Dawidziuk, czy koordynator trenerów bramkarzy w niemieckiej federacji DFB.

Na zajęciach teoretycznych pisaliśmy w małych grupach konspekty do zrealizowania podczas zajęć praktycznych. Akurat miałem okazję być w grupie z trenerami z Akademii Lecha Poznań, która trenuje również we Wronkach. Dla mnie to miłe wspomnienie, bo pograłem kilka sezonów w Amice. Egzamin główny odbył się na stadionie Victorii Sulejówek. Uczestniczył w nim trener Victorii Sulejówek i trener Legii Warszawa.

Jak wygląda Twoja praca z młodymi zawodnikami? Powiedz coś więcej o Julku i Eryku, testowanych przez Legię.

Ze wszystkimi chłopakami w akademii pracuje mi się znakomicie. Staram się, żeby atmosfera na treningach była dobra. Realizujemy krok po kroku założenia, które sobie nakreśliliśmy. Chłopcy byli na testach, ale zdolnych zawodników w mojej akademii jest dużo więcej i…depczą Erykowi i Julkowi po piętach. Nawet ci z młodszych roczników robią naprawdę szybko postępy. Poza zajęciami staram się kłaść nacisk na podejście do treningów, naukę w szkole, mentalność. Co do Eryka i Julka, są to chłopcy z rocznika 2007, których zauważono na obozie w Zakopanem. Legia dostrzegła ich i chciała zobaczyć, jak wypadną na treningach. Chłopcy pokazali się i myślę, że nie tylko dla nich, ale i dla wszystkich innych zawodników będzie to impuls, że można się wybić. Trzeba ciężko pracować, bo nie wiadomo, kiedy zostanie się zauważonym. Chłopcy mają dziś naprawdę dobre warunki do treningów, wystarczą chęci. Ja nie mogłem nawet marzyć o takich warunkach, i tego im zazdroszczę. Zapraszam na trening, jestem pod dużym wrażeniem ich podejścia do zajęć, pasji i pracy. Dla trenera jest to bardzo budujące.

Jak oceniasz zmiany kadrowe w Ruchu Wysokie Mazowieckie? W Twojej ocenie kadra została wzmocniona czy raczej jest nieco słabsza niż jesienią?

Jak to się mówi – zweryfikuje boisko. Jeżeli udałoby się dograć sezon, myślę, że Ruch bez problemów utrzymałby się, patrząc na nazwiska z bogatą boiskową przeszłością, jakie trafiły do nas w zimie. Kilka punktów jesienią zgubiliśmy przez brak doświadczenia, zawodnicy, którzy dołączyli do nas, powinni pomóc uniknąć takich sytuacji. Z mojego punktu widzenia szkoda odejścia bramkarza Eryka Niemiry. Chciałem mieć trzech mocnych bramkarzy – Rakowiecki, Osuch i Niemira. Do tego jest utalentowany Hubert Stanisławski. Niestety, życie toczy się dalej, a my dalej, mimo obecnych, znanych problemów, pracujemy ciężko, żeby brakarze byli w formie.

WIĘCEJ O RUCHU WYSOKIE MAZOWIECKIE – KLIKNIJ!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.