Rudnia Zabłudów już w poprzednim sezonie zmagała się z problemem nieskuteczności. Trener Radosław Klepacki mówił o tym wiosną tego roku i… wciąż po meczach mówi o tym samym problemie w zespole.
Niemoc strzelecka została co prawda przełamana w poprzedniej kolejce, w zremisowanym meczu 2:2 ze Spartą Szepietowo, ale i w tamtym spotkaniu Rudnia mogła zdobyć więcej goli.
„Bardzo szkoda ostatniej akcji meczu. Niestety nic nie chciało wpaść. Nie ma co zwalać na brak szczęścia. Nasza skuteczność jest na tą chwilę po prostu bardzo słaba. Mając tyle okazji, ta trzecia bramka powinna paść.” – tak relacjonowano spotkanie ze Spartą na klubowych social mediach.
„Nasza skuteczność pozostawia wiele do życzenia, bo mieliśmy dwie, trzy stuprocentowe okazje” – mówił po spotkaniu ze Spartą trener Klepacki.
Szkoleniowiec Rudni, niestety w podobnym tonie wypowiadał się po ostatnim meczu przegranym 0:1 z GKS-em Gródek.
„Graliśmy nieźle w piłkę. Liczba stworzonych i niewykorzystanych sytuacji jest za duża. Nie strzelamy bramek z wybornych sytuacji. (…) Piłka nożna polega na strzelaniu bramek, a my mieliśmy mnóstwo niewykorzystanych sytucji”.
Trener wyjaśnił, że szuka sposobu na poprawę skuteczności i rozmawia o tym z zawodnikami w szatni. Liczy na to, że skuteczność poprawi się w kolejnych meczach i że Rudnia będzie mieć trochę więcej szczęścia pod bramką przeciwników.
Rudnia zamyka ligową tabelę klasy okręgowej, w czterech meczach zdobyła 1 punkt, a bilans goli to 2 strzelone i 9 straconych.

