Niedzielne starcie na szczeblu IV ligi podlaskiej pomiędzy Hetmanem Skłodowscy Tykocin a Pionierem Brańsk odbija się szerokim echem. Mecz, w którym nie brakowało emocji, przyniósł nie tylko walkę na boisku, ale przede wszystkim serię kontrowersyjnych decyzji arbitrów i – co najgorsze – poważne urazy w szeregach gospodarzy. Jako redakcja byliśmy obecni na tym spotkaniu, a naszą relację, zdjęcia oraz materiały wideo z tego wydarzenia możecie znaleźć na naszym profilu na Facebooku.
W obliczu wydarzeń z murawy zarząd klubu z Tykocina zdecydował się wydać oficjalne oświadczenie. Prezes Rafał Maliszewski w ostrych słowach odnosi się w nim do sposobu prowadzenia zawodów, braku odpowiedniej ochrony zdrowia graczy oraz sytuacji, które doprowadziły do kontuzji kluczowych zawodników.
Poniżej publikujemy treść oświadczenia prezesa KS Hetman Skłodowscy Tykocin w całości:
Oświadczenie
W nawiązaniu do wczorajszego meczu Hetman Skłodowscy Tykocin – Pionier Brańsk chcę odnieść się do kwestii, która z perspektywy naszego klubu jest najważniejsza – zdrowia i bezpieczeństwa zawodników.
Na początku chcę jasno podkreślić, że nie mamy żadnych pretensji do zespołu Pioniera Brańsk, jego zawodników ani sztabu szkoleniowego. Nasze stanowisko nie jest skierowane przeciwko drużynie gości. Dotyczy wyłącznie sposobu prowadzenia zawodów i reakcji na sytuacje, w których zdrowie zawodników mogło być zagrożone.
Wczorajszy mecz był żenującym przykładem braku odpowiedniej reakcji na niebezpieczną grę i braku należytej ochrony zdrowia zawodników. Nie mówimy tutaj o pojedynczym ostrym starciu, które może zdarzyć się w każdym meczu. Mówimy o wielu sytuacjach, w których granica pomiędzy twardą, sportową walką a niebezpieczną grą została przekroczona.
Szczególnie trudno przejść nad tym do porządku, mając świadomość, że w wielu przypadkach sędzia znajdował się bezpośrednio w pobliżu zdarzenia i miał możliwość jego właściwej oceny oraz odpowiedniej reakcji.
Konsekwencje są dla nas bardzo poważne. Kamil Huczko doznał kontuzji, która najprawdopodobniej wykluczy go z gry na minimum kilka tygodni. Nadal nie wiemy również, jak poważne są urazy Szymona i Przemka.
Jako Prezes klubu nie komentuję decyzji sędziów dotyczących interpretacji poszczególnych sytuacji. Nie mamy również pretensji o rzut karny w ostatniej minucie spotkania. Była to sytuacja niejednoznaczna i rozumiemy, że sędzia może się w takiej sytuacji pomylić. Z taką decyzją można się zgadzać albo nie, ale nie jest to powód do formułowania zarzutów wobec arbitra.
Nasze zastrzeżenia dotyczą czegoś zupełnie innego – reakcji na niebezpieczną grę i ochrony zdrowia zawodników w trakcie całego spotkania.
W ostatnim czasie bardzo dużo uwagi poświęca się kwestii zapewnienia bezpieczeństwa sędziów podczas zawodów. Jest to oczywiście bardzo ważne. Należy jednak postawić równie ważne pytanie: kto odpowiada za bezpieczeństwo zawodników?
Sędzia jest osobą, która na boisku posiada odpowiednie narzędzia do reagowania na niebezpieczną i brutalną grę. Jego decyzje mają bezpośredni wpływ na to, jakie zachowania są akceptowane podczas meczu i gdzie zostaje wyznaczona granica sportowej rywalizacji.
Nie oczekujemy specjalnego traktowania zawodników Hetmana. Oczekujemy jednak, że każdy zawodnik, niezależnie od tego, w jakim klubie występuje, będzie miał zapewnioną ochronę przed zachowaniami, które mogą prowadzić do poważnych urazów.
Jeżeli nasz zawodnik zagra w sposób niebezpieczny i narazi zdrowie przeciwnika, również powinien zostać odpowiednio ukarany. Dla nas nie ma znaczenia, w jakiej drużynie gra zawodnik. Zdrowie powinno być wartością nadrzędną.
Jako prezes Hetmana mam obowiązek reagować, kiedy zdrowie naszych zawodników jest zagrożone. Nie jest to kwestia wyniku, zdobytych punktów czy pojedynczych decyzji sędziowskich. Jest to kwestia odpowiedzialności za ludzi, którzy wychodzą na boisko i mają prawo oczekiwać, że rywalizacja będzie odbywała się w granicach sportu i bezpieczeństwa.
Piłka nożna jest sportem kontaktowym i powinna być twarda, emocjonująca oraz pełna rywalizacji. Nie może jednak odbywać się kosztem zdrowia zawodników.
Po meczu z trenerem gości, Przemysławem Masłowskim oraz zawodnikiem Andrzejem Kosińskim odbyliśmy rozmowę i zgodnie uznaliśmy, że to sędziowie dopuścili do tak niebezpiecznej gry, a że znamy się wiele lat, darzymy dużym szacunkiem, nie mamy względem siebie żadnych pretensji o sytuacje z meczu.
Rafał Maliszewski
Prezes Zarządu
KS Hetman Skłodowscy Tykocin

