Podlaska Piłka

U nas znajdziesz miejsce na Twoją reklamę! Napisz: kontaktpodlaskapilka@gmail.com

„Gra seniorska jest szybsza”. „Piłka na pierwszym miejscu”- rozmowa z Maksymilianem Cholewą z KS-u Wasilków

Po trudnym sezonie na trzecioligowych boiskach rozmawiamy z Maksymilianem Cholewą – młodym, utalentowanym zawodnikiem KS-u Wasilków, wychowankiem Pogoni Łapy i wieloletnim piłkarzem akademii Jagiellonii. O twardym lądowaniu w seniorskiej piłce, wsparciu rodziców, marzeniach i kadrze Polski u uchodzącego za jeden z najsilniejszych roczników w ostatnich latach.

Bartosz Ksepka: Jak oceniasz zakończony sezon w wykonaniu KS-u Wasilków? Jaki jest według Ciebie powód tego, że nie udało się Wam utrzymać w lidze?

Maksymilian Cholewa: Myślę, że po zakończonym sezonie wszystkim z nas towarzyszy zdecydowanie lekki niedosyt. Uważam, że oczywiście były mecze, w których na korzyść rywali było widać różnicę między nami a innymi drużynami, natomiast było także bardzo dużo spotkań, w których przegrywaliśmy małymi detalami, szczegółami lub zwykłym brakiem szczęścia w niektórych sytuacjach. Niemniej uważam, że piłkarsko jesteśmy naprawdę niezłą drużyną i mecze z nami nie były dla naszych przeciwników najłatwiejsze.

Odnosząc się do drugiej części pytania, wskazałbym na pewno na brak doświadczenia na tym poziomie w naszym zespole. Niewielu z nas miało wcześniej styczność z tą ligą, co było widać w niektórych momentach. Popełnialiśmy także zbyt dużą liczbę błędów indywidualnych, które zazwyczaj kończyły się największym wymiarem kary – co zresztą nie powinno dziwić na tym poziomie. Zdarzały się też mecze, które oddaliśmy na własne życzenie. Pokazuje to sam fakt, że straciliśmy aż pięć punktów z ostatnią drużyną w tabeli.

Jak oceniasz swój wkład w ten zespół w zakończonym sezonie oraz własną dyspozycję na przestrzeni całych rozgrywek?

Na przestrzeni całego sezonu jestem z siebie zdecydowanie zadowolony i uważam, że w tym roku na pewno rozwinąłem się i zrobiłem krok w przód pod względem piłkarskim. Gdzieś w głębi duszy na pewno chciałoby się, żeby tych minut było jeszcze więcej, ale trzeba przyjąć to z pokorą i korzystać z tego, co się dostaje. Uważam, że tak właśnie było w moim przypadku.

Czy masz już konkretne plany na kolejny sezon? Gdzie będziemy Cię oglądać – zostajesz na podlaskich boiskach czy planujesz zmianę otoczenia?

Plan jakiś jest, natomiast póki co sam nie jestem w stanie nic więcej powiedzieć ani niczego zapewnić. Trzeba zaczekać kilka tygodni i myślę, że wtedy wszystko się rozwiąże. Nie chcę składać żadnych deklaracji przedwcześnie.

Jesteś młodym, utalentowanym zawodnikiem z naszego regionu, jednym z wyróżniających się w swojej kategorii wiekowej. Jakie masz długofalowe plany na swoją piłkarską karierę?

Osobiście chciałbym ze swojej przygody z piłką wycisnąć jak najwięcej się da, aby na sam koniec tej drogi powiedzieć sobie, że zrobiłem wszystko, co mogłem, i nie mieć do siebie żadnego żalu. Mam swoje marzenia i cele, a nadrzędnym z nich jest gra na jak najwyższym poziomie.

„W przerwach między rundami dużą rolę odgrywa tata”

Wielokrotnie widziałem Cię trenującego indywidualnie – czy to samemu, czy z tatą na boisku w Łapach. To niecodzienny widok w czasach, gdy niewielu młodych ludzi aż tak poświęca się sportowi. Opowiedz o swoim podejściu do futbolu i wsparciu, jakie otrzymujesz od najbliższych.

To prawda, rodzice są moim największym wsparciem w mojej drodze z piłką, jak i w życiu codziennym. To przede wszystkim moi fani numer jeden. Tata jest praktycznie na każdym meczu, choćbym miał nie wejść nawet na chwilę na boisko, a mama ogląda każde spotkanie drużyny, w której gram.

Osobiście stawiam piłkę na pierwszym miejscu i uważam, że trening indywidualny jest bardzo pożytecznym i potrzebnym dodatkiem, szczególnie w moim wieku. Pracuję nad sobą w każdym możliwym momencie, choć oczywiście w trakcie trwania sezonu jest o to trudniej. Najwięcej pracy mogę wykonać w trakcie przerw – między sezonami i między rundami – i tutaj pracuję naprawdę solidnie. Wtedy właśnie dużą rolę odgrywa tata. Pracujemy wówczas równolegle nad fizycznością i techniką indywidualną. To są momenty, w których mogę zdecydowanie pójść do przodu i wydaje mi się, że było to widać w tym sezonie po przerwie zimowej. W tych okresach wszystkim kieruje tata, który jest świadom, jak wiele można poprawić w tym czasie. Gdyby zadać to pytanie jemu, mówiłby o tym bardzo długo. Pracuję wtedy naprawdę mocno, by móc z tego korzystać w trakcie następnej rundy.

Z perspektywy młodego piłkarza powiedz nam – dlaczego zawodnicy przechodzący do wieku seniora tak często sobie nie radzą lub całkowicie rezygnują z gry? Słyszymy o tym od trenerów i ekspertów, ale rzadko z perspektywy gracza, który jest właśnie na tym etapie.

Uważam, że wszystko siedzi w głowie oraz w kwestii przyzwyczajenia się do gry seniorskiej, która jest na pewno o wiele szybsza i dużo bardziej fizyczna niż piłka młodzieżowa. Jedni adaptują się do tego szybciej, a drudzy później – to zupełnie normalne. Niektórzy po prostu tego nie wytrzymują i nie radzą sobie z takim wyzwaniem, przez co kończą swoje kariery przedwcześnie.

Nawiązując do tego przejścia – czym różni się gra w Centralnej Lidze Juniorów od gry w seniorach na poziomie 3. ligi?

Myślę, że odpowiedź będzie podobna: fizycznością. To zdecydowanie główna różnica między tymi ligami. W 3. lidze w większości drużyn zdecydowanie dominują warunki fizyczne i jest to bardzo zauważalne na boisku.

„Spora duma znaleźć się w tak mocnym roczniku kadry”

Co uważasz za swoją największą boiskową zaletę, a nad jakimi elementami musisz jeszcze najmocniej pracować?

Za swoją największą zaletę uważam fakt, że zawsze pracuję na drużynę i nigdy nie odpuszczam. Dużo biegam, bo po prostu lubię to robić. Często uzupełniam dziury po innych i potrafię dobrze grać w odbiorze. Wydaje mi się też, że mam dobry przegląd pola i korzystam z tego, dzieląc się piłką. Na przestrzeni ostatniego roku poprawiła się zdecydowanie moja technika i prowadzenie futbolówki.

Jeśli chodzi o elementy do poprawy, to zdecydowanie muszę pracować nad szybszym obracaniem się z piłką w stronę bramki przeciwnika oraz nad grą 1 na 1. Cały czas chcę też szlifować swoją ogólną technikę.

Gdybyś miał streścić swoją dotychczasową przygodę z piłką – przez jakie kluby i pod okiem jakich trenerów przechodziłeś?

Na początku, jako dzieciak, zacząłem trenować w swoim rodzinnym mieście, w Pogoni Łapy. Tam trenowałem głównie u trenerów Łukasza Kula oraz Łukasza Minowa. Następnie, w szóstej klasie podstawówki, przeniosłem się do akademii Jagiellonii Białystok. Moimi trenerami byli tam kolejno Krzysztof Zalewski, Przemysław Papiernik, Marek Wasiluk oraz na koniec Kamil Stanisławski. Po około siedmiu latach spędzonych w Jagiellonii, rok temu przeniosłem się do KS-u Wasilków, gdzie gram do dziś pod wodzą trenera Michała Hryszko.

Masz na swoim koncie powołania do młodzieżowej reprezentacji Polski. Mimo że minęło już od tego czasu trochę czasu, to na pewno był to potężny impuls. Jak wspominasz tamte zgrupowania?

Zgadza się, mam nawet dwa takie powołania. Pierwsze z nich otrzymałem od trenera Rafała Lasockiego, który wypatrzył mnie na jednym z meczów, jakie rozgrywaliśmy z Jagiellonią. Drugie, u trenera Marcina Włodarskiego, wynikało bezpośrednio z ocen, jakie uzyskałem na pierwszym zgrupowaniu oraz z mojej dobrej gry w CLJ. Na pewno były to bardzo wartościowe chwile, które dały mi ogromną motywację do dalszego trenowania.

Miałem przyjemność być na tych zgrupowaniach z takimi piłkarzami jak Daniel Mikołajewski czy Jacek Czapliński, którzy mają już swoje debiuty na naprawdę fajnym poziomie. Co ciekawe, znalazłem się na kadrach w roczniku, który później zdobył brązowy medal Mistrzostw Europy i grał na Mistrzostwach Świata. Sporym osiągnięciem było więc samo znalezienie się na zgrupowaniach w tak mocnym i utalentowanym roczniku.

„Stres można oswoić. Cały czas się tego uczę”

Co Twoim zdaniem najbardziej odciąga młodych zawodników od piłki nożnej? Widzimy, że dzieci garną się do sportu, ale im są starsi, tym więcej osób rezygnuje.

Uważam, że główną przyczyną jest po prostu brak czasu spowodowany na przykład nauką lub pracą. Z biegiem lat ludzie zaczynają dojrzewać i zdają sobie sprawę, że może im nie wyjść w piłce na poziomie zawodowym. Wtedy po prostu odpuszczają, idąc inną drogą przez życie. Jest to smutne, ale niestety tak wygląda rzeczywistość.

Jak to wygląda w Twoim przypadku? Jak łączysz naukę z regularną grą i treningami?

Obecnie studiuję na Uniwersytecie Białostockim, ale absolutnie nie przeszkadza mi to w graniu w piłkę. Treningi w klubie mam wieczorem, natomiast zajęcia na uczelni odbywają się głównie rano, więc jestem w stanie bez problemu połączyć to z moim piłkarskim rozwojem.

Czy widzisz u siebie realną możliwość pozostania w piłce zawodowej na stałe? Gdzie sięgają Twoje sportowe marzenia?

Zdecydowanie widzę możliwość pozostania w piłce zawodowej i chciałbym zagrać jak najwyżej będzie się dało – tam, gdzie poniosą mnie moje umiejętności i ciężka praca. Wiadomo, że jako młody chłopak marzy się o największych rozgrywkach i światowych stadionach, ale z biegiem czasu trzeba spojrzeć na to z trzeźwym umysłem… Choć wiem, że marzyć zawsze warto.

Czy był jeszcze jakiś moment w Twojej dotychczasowej przygodzie z piłką, poza kadrą, który dał Ci potężnego „kopa” do pracy?

Chyba nie potrafię wskazać jednego takiego konkretnego wydarzenia. Na pewno po meczach, w których jestem z siebie naprawdę zadowolony, automatycznie zwiększa się moja wewnętrzna motywacja do gry.

Na koniec zapytam o psychikę. Czy towarzyszy Ci presja wyniku, presja sportowa lub stres przedmeczowy? Czy raczej podchodzisz do rywalizacji na luzie?

Nie ukrywam, że są takie momenty, w których wyczuwam presję lub mocniej stresuję się danym meczem. Próbuję jednak sobie z tym radzić na różne sposoby, na przykład słuchając przed wyjściem na boisko muzyki. Jestem w pełni świadom, że stres jest czymś, co można oswoić i z czasem się go pozbywać. Tego też się cały czas uczę.

Dziękuję za rozmowę i powodzenia!

Dziękuję bardzo.

Zdjęcia: Foto Dawida

Zobacz inne popularne wpisy

Inne podwórka Okręgówka
2,1 mln zł na wsparcie podlaskich klubów sportowych. Wśród beneficjentów – kluby piłkarskie!

Marszałek Łukasz Prokorym ogłosił przyznanie 2,1 mln zł dla 44 klubów sportowych z Białegostoku oraz powiatów białostockiego, wysokomazowieckiego, siemiatyckiego, hajnowskiego i bielskiego....

3 liga
Problemy finansowe ŁKS Łomża

Zaległości wobec MOSiR-u sięgające ubiegłego lata, piłkarze odmawiający treningów i narastający niepokój o przyszłość klubu. W Łomży sytuacja staje się krytyczna. Dotarliśmy...

Piłka kobieca
2 i 3 LIGA KOBIET: Bez punktów piłkarki z podlaskiego [WYNIKI I TABELE]

To był kolejny nieudany weekend dla podlaskich drużyn kobiecych. Przegrały wszystkie - Włókniarz, Ekosport i Forty. 2. liga kobiet - Włókniarz Białystok...

3 liga
Zemsta byłego snajpera

To był scenariusz, którego w Łomży obawiano się najbardziej. W dzisiejszym sparingu rozegranym w Warszawie, trzecioligowy ŁKS Łomża musiał uznać wyższość czwartoligowej...

Okręgówka
Obszerne podsumowanie 22. kolejki okręgówki. Dziś bardziej analitycznie o niektórych drużynach

Był kiedyś taki zespół w Lidze Mistrzów, który na swoim stadionie potrafił wyszarpać remis, a nawet zwycięstwo z absolutnie każdym potentatem. To...

3 liga
Wiosenny raport III ligi: Jagiellonia II goni liderów, Wasilków w głębokim kryzysie

Wiosenna rywalizacja w Betclic III lidze (grupa 1) rozkręciła się na dobre. Tabela uwzględniająca wyłącznie mecze rozegrane w 2026 roku pokazuje wyraźnie,...

4 liga
Warmia niepokonana wiosną! Świetna passa trwa, baraż o III ligę blisko

Trwa zwycięska passa grajewskiej Warmii w piłkarskiej wiośnie IV ligi. W sobotnie wietrznepopołudnie pokonali u siebie KS Śniadowo 5:1. Po pierwszej połowie...

4 liga
Ikona Olimpii Zambrów mówi „pas”

Mateusz Jastrzębski, zawodnik nierozerwalnie kojarzony z Olimpią Zambrów, ogłosił decyzję o zakończeniu swojej przygody z klubem w roli piłkarza pierwszej drużyny. Choć...

Zostaw odpowiedź

Relacje live

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Relacje live

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Partnerzy serwisu