Jedni mówią, że liczby nie kłamią, a drudzy, że statystyki to najprostsza forma kłamstwa. Niech każdy sądzi po swojemu – nasz zbiór najciekawszych cyferek wyciągniętych z podlaskich boisk wygląda tak!
Kosmiczne liczby! Najlepszy transfer rundy jesiennej? Wiele na to wskazuje!
Jan Kacprowski, były zawodnik zespołu Clovin Orlęta Czyżew, latem zmieniając barwy klubowe, został zarazem twarzą poważnej „pierestrojki” w Puszczy Hajnówka. Klub, który w poprzednim sezonie Podlaskiej Klasy Okręgowej, niemal do końca walczył o utrzymanie, teraz sytuuje się w wprawdzie na 9. miejscu w tabeli, ale jego strata do 4. zespołu wynosi tylko 5 punktów. Ogromna w tym zasługa napastnika Puszczy, który zdobył nie tylko najwięcej goli w lidze (15), ale także aż 83,3 % wszystkich bramek swojego zespołu w 12 spotkaniach. To niesamowite, że jego koledzy mają łącznie na koncie tylko 3 gole. Takiej statystyki w lidze nie miał w tamtym sezonie nawet Piotr Hryniuk z Pogoni Łapy, o którym mówiło się często w kontekście wpływu jednostki na wyniki zespołu.
Trafia celnie niczym F-16 „Jastrząb”. Zambrowski „Jastrząb” z 30. bramką na koncie
Najlepszym strzelecem na podlaskich boiskach jest jednak bezsprzecznie Przemysław Jastrzębski. Zawodnik Olimpii Zambrów trafiał do siatki dwa razy częściej od Jana Kacprowskiego. 30 goli udało mu się uzyskać w 14 spotkaniach IV Ligi Podlaskiej, co daje mu niesamowitą średnią 2,14 gola na mecz. Dla porównania – średnia Kacprowskiego to 1,25 gola na mecz. Jastrzębski strzelił 30 z 61 bramek swojego zespołu w lidze, co stanowi 49,18% . Oczywiście operujemy czystą matematyką. Każdy średnio ogarnięty podlaski kibic wie, że ciężko jest sumiennie porównywać obydwie klasy rozgrywkowe. Po prostu różni je zbyt wiele kwestii.
Lepiej późno niż wcale! Przełamanie dopiero w 12. meczu!
O tym pisaliśmy już wczoraj, ale jest to warte odnotowania w dziale ciekawostek tego sezonu. Sobotnia wygrana Dębu Dąbrowa Białostocka z Żubrem Drohiczyn była pierwszym zwycięstwem tego klubu w tym sezonie Podlaskiej Klasy Okręgowej. Podopieczni trenera Jacka Markiewicza najpierw przegrali 9 spotkań z rzędu, a następnie zremisowali 2 kolejne mecze, tak więc pod koniec rundy jesiennej wlali wiele optymizmu w serca swoich kibiców, zdobywając 5 pierwszych oczek w 3 ostatnich spotkaniach.
W Podlaskiem na przełamanie w kwestii zwycięstw czekają wciąż zespoły z A klasy. Są to: GKS Miastkowo (gr. 1.), który po 9 meczach ma wciąż 0 oczek oraz Piast Białystok (gr. 2.), który po 8 spotkaniach ma na koncie 1 punkt. Tylko w gr. 3. wszystkie drużyny poczuły już smak zwycięstwa.
ŁKS II Łomża w klubie „50”
Rezerwy ŁKS-u, a dokładniej Akademia tego klubu, radzi sobie znakomicie w tym sezonie Podlaskiej Klasy Okręgowej. 10 zwycięstw, 1 remis, 1 porażka, co daje łącznie 31 punktów i pozycję lidera. Dodatkowo, dzięki wyjazdowej wygranej 2:0 z Sokołem Sokółka, łomżanom udało się strzelić 50. bramkę w lidze, co przy zaledwie 10 golach straconych daje znakomity bilans bramkowy plus 40. Dla porównania, drugi zespół w tabeli, czyli GKS Gródek uzyskał bilans bramkowy 33-16 (plus 17).
Sparta Augustów w antyklubie „50”, ale nie jest samotna.
Niedawno śmialiśmy się, że Kamil Pietraszko jest już po 50., ale był to raczej powód do zadowolenia z powodu takiej liczby zaliczonych meczów jako korespondent. Powodów do zadowolenia z osiągnięcia tej liczby nie będą mieli z kolei augustowianie. Tamtejsza Sparta nie dość, że straciła już 50 goli w IV lidze, to ostatnie 7 z nich było efektem gry Warmii Grajewo, którą prowadzi… poprzedni trener Sparty, Karol Salik. Szkoleniowiec gości nie ukrywał po zakończonym meczu, że ma mieszane uczucia. Z jednej strony jego obecny zespół wygrał w świetnym stylu, ale z drugiej – poprzedni klub, z którym jest silnie osobiście związany – idzie w kierunku szybkiego powrotu do „okręgówki”, którą przecież wygrał w czerwcu br. pod wodzą Salika. Sparta obecnie ma na koncie zaledwie 4 punkty – tyle samo co MOSP Białystok, który w antyklubie „50” zameldował się tydzień wcześniej, po porażce 1:8 z Pionierem Brańsk. Dziś białostoczanie mają już 53 stracone gole i zaledwie 13 strzelonych. Z kolei Sparta trafiła do siatki tylko 10 razy, tak więc różnica bramek zarówno MOSP-u jak i Sparty wynosi minus 40. W okręgówce najgorzej radzi sobie defensywa Żubra Drohiczyn z 45 bramkami „w plecy” oraz Dąb Dąbrowa Białostocka, której bramkarze wyciągali piłkę z siatki 40-krotnie (choć przy walkowerze 0-3 trudno mówić o tej czynności w sposób dosłowny).
Wciąż niepokonani na podlaskich boiskach
W momencie pisania tego tekstu, czyli w niedzielne południe, oprócz czwartoligowej Olimpii Zambrów z kompletem 14 zwycięstw (i co ważne – zaledwie z 4 straconymi bramkami) na koncie, status drużyny niepokonanej posiadają już tylko ekipy A-klasowe. W grupie 1. Warmia II Grajewo ma na koncie 7 zwycięstw i 1 remis, a Wigry II Suwałki 7 zwycięstw i 2 remisy. W grupie 2. Jagiellonia III Białystok ma komplet 7 zwycięstw i najwięcej strzelonych bramek w całym województwie, bo aż 64! W grupie 3. CSP Unia 1976 Ciechanowiec zwyciężyła 7-krotnie, a raz zremisowała w pamiętnych miejskich derbach.
Więc chodź, pomaluj mój świat – na żółto i na… czerwono!
Na zakończenie zajmiemy się klasyfikacjami kartkowymi.
Drużynowo idą ze sobą łeb w łeb: Sparta Augustów, KS Śniadowo (4LP) i Dąb Dąbrowa Białostocka (KOS). Owe zespoły mają już na koncie 4 czerwone kartki, a po piętach z 3 „czerwami” depczą im kolejno 3 i 2 kluby.
I teraz zdziwiony autor chciał napisać, że znowu zaczął od IV ligi o okręgówki, bo w A klasie rozegrano do tej pory zdecydowanie mniej meczów, więc nikt nie może mieć mniej kartek. Otóż nie! Grab Janówka potrzebował zaledwie 8 meczów na uzbieranie 5 czerwonych kartek. Niechlubni liderzy pozostałych grup mają z kolei po 3 kartoniki tego koloru. A w sumie… Czym byłaby najniższa klasa rozgrywkowa bez bogactwa kwitów pokazywanych w niemal każdym meczu? 😉
Jeśli chodzi o łączną liczbę kartek, to w Podlaskiem prowadzi GKS Gródek. Zespół słynący z wielu fauli i nieustannej gotowości do dyskusji z sędziami, sezon zaczął niewinnie, ale z czasem wrócił na właściwe tory, notując wg aplikacji mPZPN łącznie 43 kartki (uwaga! – aplikacja drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną zalicza do obydwu statystyk). Nie przeszkadza to zawodnikom tej drużyny w dobrej grze, plasując się na 2. miejscu w tabeli KOS. Z kolei największymi dżentelmenami w województwie podlaskim są zawodnicy Sokoła Sokółka, którzy po 12. meczach mają zaledwie 11 żóltych kartek na koncie. Wprawdzie o wiele mniej, bo tylko 2 żółte kartoniki uzbierali zawodnicy Jagiellonii III Białystok, ale ci mają za sobą tylko 7 meczów.




