PRASÓWKA: Szerokim echem odbił się w polskich (i nie tylko) mediach sportowych czwartkowy występ Jagiellonii Białystok w kolejnym spotkaniu Ligi Konferencji Europy. W Strasburgu „Duma Podlasia” zremisowała z 3. obecnie drużyną Ligue 1 – 1:1. Zebraliśmy najciekawsze fragmenty tekstów prasowych.
Warto rozpocząć od pomeczowej wypowiedzi trenera RC Strasbourg, która wzbudziła nieco kontrowersji w Polsce:
– Ostatnie minuty meczu były kapitalne. Robiliśmy wszystko, żeby strzelić gola. Jestem dumny z zespołu, to był dobry występ. Zrobili wszystko, czego oczekiwałem, zagrali z takim samym zaangażowaniem, nastawieniem, jakością i energią, ale… Wybicie z linii, dwa słupki, świetne interwencje bramkarza. Bez urazy, ale innym razem ten mecz skończyłby się wynikiem 5:1 czy 6:1. Nie da się jednak tego przewidzieć, kontrolować. Po prostu następnym razem musimy być bardziej bezwzględni i zachować czyste konto, bo byłem bardzo rozczarowany sposobem, w jaki straciliśmy bramkę – powiedział Liam Rosenior (za weszlo.com)
Powyższe słowa nieco zmąciły dobry efekt, które pozostawiły pierwsze zdania wypowiedziane przez szkoleniowca gospodarzy. Roserior mówił m.in., że jego podopieczni grali z bardzo dobrym zespołem prowadzonym przez utalentowanego szkoleniowca, który ze swoim zespołem nie przegrał od 18 spotkań. Pochwały zebrała nawet… Ekstraklasa, którą Anglik nazwał „trudną ligą”.
[W poprzednim poście cytujemy natomiast wypowiedź Liama Roseriora na temat znakomitego występu Miłosza Piekutowskiego]
Jerzego Kułakowskiego z Polskiego Radia Białystok cieszy z kolei obecność meczu Jagiellonii na okładce L’Equipe: Miło jest zobaczyć Jagiellonię na tytułowej stronie gazety z taką tradycją – napisał komentator.
Tę samę gazetę z kolei publicznie otworzył na portalu X Jakub Seweryn, by przyjrzeć się notom zawodników Jagiellonii. Francuscy dziennikarze wyżej ocenili drużynę przyjezdną – średnia not w Jadze to 5,3, natomiast w RCS – 4,8. Największe powody do zadowolenia może mieć Miłosz Piekutowski, który otrzymał ocenę 7 w 10-stopniowej skali. Najniższe noty w podlaskim zespole zebrali boczni pomocnicy, których oceniono na „4”. Wśród gospodarzy pojawiła się za to jedna „3” i żadnej „7”.
Francuskie media podkreślają także, że Jagiellonia zaimponowała determinacją i organizacją gry. „Arcydzieło to za mało w Strasburgu” — napisał sports.fr, chwaląc Polaków za skuteczność i koncentrację: „Solidni w defensywie i piekielnie skuteczni w ataku, Polacy wywieźli punkt z La Meinau dzięki bramce zdobytej na początku drugiej połowy” – czytamy w opracowaniu Przeglądu Sportowego.
Jakub Kosecki poszedł jeszcze dalej i nazwał Jagiellonię najlepszym polskim zespołem ostatnich dwóch lat.
Jaga we Francji była pełna poświęcenia i determinacji. W nagrodę sprawiła dużą niespodziankę – zatytułował swoją relację z meczu Wojciech Konończuk z Kuriera Porannego.
Swoje zrobili także nasi wspaniali kibice, którzy licznie stawili się w sektorze gości. Swoją obecność zaznaczyli także francuskojęzycznym transparentem o treści: „Contre le football moderne. Non a la multipropriete” („Przeciwko współczesnej piłce nożnej. Nie dla wielokrotnego posiadania”). Był to wyraz solidarności z kibicami gospodarzy, którzy sprzeciwiają się współpracy RC Strasbourg z londyńskim Chelsea, która owocuje transferami pomiędzy tymi klubami. Zdaniem francuskich kibiców – RCS jest tylko pionkiem w rękach słynnych „The Blues”, który ma być sytematycznie pozbywany najzdolniejszych graczy.
– Z pewnością to dla nas bardzo ważny wynik. Umówmy się, Strasbourg, szczególnie po remisie z PSG 3:3, to była dla nas wysoko postawiona poprzeczka. Ja jako kibic oglądałem ten mecz z dużą przyjemnością – powiedział w Kanale Sportowym prezes Jagiellonii, Ziemowit Deptuła.
Nie spodziewaliście się polityki w tym tekście? My też, ale warto wspomnieć, że uwagę mediów przykuła obecność na trybunach Grzegorza Brauna. Nie ma co się dziwić – europarlamentarzysta pracuje nie tylko w Brukseli, ale także w Strasburgu, podobnie jak wcześniej były zawodnik Jagiellonii – Tomasz Frankowski, który swego czasu reprezentował zresztą barwy RCS. Ten fakt również chętnie wspominano w zapowiedziach przedmeczowych.

