Unia Ciechanowiec zdecydowała się opisać na swoim facebooku dość nieprzyjemne, jak to nazwano „okołoboiskowe” okoliczności meczu młodzików pomiędzy Turośnianką Turośń Kościelna a Unią Ciechanowiec.
Gospodarzem meczu była Turośnianka (wygrała 3:2). Klub z Ciechanowca ma jednak wiele zastrzeżeń do organizacji meczu przez Turośniankę. Zarzuca rodzicom piłkarzy kierowanie wobec sędziego wyzwisk, szydzenie przez nich z młodych piłkarzy Unii. Młodzi zawodnicy Turośnkanki mieli pokazywać rywalom środkowy palec, a osoba wpisana do protokołu meczowego jako „opieka medyczna” – była nieobecna na stadionie. Przeczytajcie cały wpis Unii.
Unia Ciechanowiec o meczu z Turośnianką
„Na mecz z Turośnianką jechaliśmy z wielkimi nadziejami, wszak byliśmy sąsiadami w tabeli i obie drużyny przed meczem nastawione były na walkę o zwycięstwo. Mecz na boisku przegraliśmy 2:3, ale gra z naszej strony była fajna, chłopaki z podniesionymi głowami przyjęli porażkę, a na usprawiedliwienie mamy to, że graliśmy bez naszego bramkarza, który się rozchorował. Na bramce stanął zawodnik z pola Krzysiek Szymański i swoim poświęceniem zasłużył u kolegów z drużyny na duże brawka.
Natomiast… nie możemy pozostać głusi i ślepi na wydarzenia „okołoboiskowe”. Oczywiście bardzo doceniamy ogromny wpływ KS Turośnianka na rozwój podlaskiej piłki, pozytywną energię jaką Klub emanuje w mediach społecznościowych i na to jak drużyna seniorów prezentuje się na podlaskich boiskach. Niestety w rozgrywkach młodzieżowych KS Turośnianka musi się jeszcze kilku rzeczy nauczyć. Począwszy od zachowania kibiców (jak mniemamy rodziców zawodników), którzy w trakcie meczu 12-latków wyzywali sędziego słowami nieprzystającymi do cytowania, kierowali też obraźliwe i prześmiewcze sformułowania w kierunku naszych zawodników. Poprzez zawodników KS Turośnianka, którzy chyba zachęceni przez swoich kibiców, w trakcie meczu, co chwilę prezentowali niesportowe zachowania takie jak pokazywanie środkowego palca, żenujące symulowanie kontuzji, czy wyśmiewanie przeciwnika.
A skończywszy na trenerze, który wykazał się skrajną nieodpowiedzialnością dopuszczając do rozegrania meczu bez zapewnienia odpowiedniej opieki medycznej. I oczywiście rozumiemy, że zdarzają się różne losowe sytuacje, ale w tym przypadku trener Turośnianki wprost przyznał, że osoba odpowiedzialna za opiekę medyczną w czasie meczu jest wpisana do protokołu meczowego, ale jest nieobecna „bo ma dyżur”.
W drugiej połowie nasz zawodnik doznał kontuzji kolana po kontakcie z przeciwnikiem. Przez 5 minut leżał na murawie, bo nie było komu udzielić mu pomocy… Na szczęście nic groźnego się nie stało, ale Piotrek nie był w stanie kontynuować meczu. Trener Turośnianki całą sytuację skomentował z rozbrajającą szczerością, cytuję: „Przecież głowy sobie nie rozwalił, a jeśli nawet by sobie coś rozwalił, to przecież taka opieka meczowa i tak nic nie da i trzeba by dzwonić po karetkę”. W tym momencie powinniśmy zejść z boiska i wynik meczu prawdopodobnie zostałby zweryfikowany jako walkower na naszą korzyść. Nasi chłopcy jednak chcieli grać dalej, a nasz trener wziął na siebie odpowiedzialność za ich zdrowie. Na szczęście do końca meczu nic złego się nie wydarzyło.
Cała sytuacja została opisana przez sędziego w protokole pomeczowym. Nie wiemy czy Podlaski ZPN zweryfikuje za to uchybienie gospodarzy wynik meczu jako walkower i szczerze mówiąc kompletnie nam na tym nie zależy. Zależy nam jednak na zdrowiu naszych zawodników – zarówno zdrowiu fizycznym, jak i psychicznym, a oba te aspekty nie były odpowiednio zaopiekowane przez gospodarzy tych zawodów. Opisujemy tę sytuację ku przestrodze – niech każdy się zastanowi czy lepiej zapobiegać i być dobrze przygotowanym na każdą ewentualność, czy lepiej olać zapewnienie opieki medycznej i później załamywać ręce, gdy wydarzy się jakaś tragedia?”
KOMENTARZ: Wkład, jaki ma Turośnianka w rozwój piłki nożnej w regionie jest niewątpliwy. Ale wobec tego, o czym pisze Unia, jeśli wszystko się potwierdzi, nie ma to absolutnie żadnego znaczenia i nie jest żadną okolicznością łagodzącą. Nie jest też powodem, żeby na sytuację patrzeć łagodniej. Ujawnienie tych incydentów prze Unię zasługuje na pochwałę, a zachowanie kibiców, czy rodziców oraz niektórych zawodników Turośnianki i trenera – zasługuje na naganę, o ile miało miejsce. Pracowałem z dziećmi, prowadząc swoje drużyny i nie wyobrażam sobie, żeby bez mojej reakcji pozostawały zachowania rodziców i dzieci, o jakich pisze Unia. To zły przykład i w tym miejscu również liczę na stanowczą reakcję Podlaskiego Związku Piłki Nożnej. Nie może być również tak, że na boisku w czasie meczu dzieci nie ma osoby, która profesjonalnie jest w stanie udzielić pomocy dzieciom, jeśli stanie się coś poważnego. Wyzwiska i środkowe palce to kwestia wychowania, brak pomocy medycznej – to czasem kwestia zdrowia i życia.
Źródło/zdjęcie: https://www.facebook.com/UniaCiechanowiec
CZYTAJ WIĘCEJ O PODLASKIEJ PIŁCE
- Jagiellonia Futsal zagra o Ekstraklasę! W weekend dowiemy się, z kim
- Siemieniec: „Tożsamość to nasz jedyny wybór. Nie będziemy drużyną reaktywną”
- Obsada sędziowska meczów weekendowych
- Klasyfikacja „Bad Boys” IV ligi: Ruch na czele, MOSP najbardziej zdyscyplinowany
- Stulecie Łomżyńskiego Klubu Sportowego. Wiek sportowej tradycji nad Narwią
- IV liga odrabia zaległości – w środę zaległe mecze [ZAPOWIEDŹ]
- Canal + i Internet w Koba za 99 zł miesięcznie!
- Szpital w Zambrowie medycznym partnerem podlaskich klubów. Pionier, ŁKS i Ruch z profesjonalnym wsparciem
- Maszyna, nie człowiek! Przemysław Jastrzębski z kosmicznym wynikiem w IV lidze
- Maciej Tarnogrodzki, nowy trener ŁKS-u Łomża: „Chcemy powalczyć o duże cele”


2 Komentarze