Rozegrał ponad 300 meczów w barwach Warmii Grajewo, którą reprezentował od 1994 roku. Teraz zawiesza korki na kołku, bo ma do rozegrania najważniejszy mecz w swoim życiu.
Chodzi o zawodnika Warmii Marcina Arciszewskiego, który po zakończeniu rundy jesiennej kończy grę w piłkę. Powodem tego jest choroba żony i nieco słabsza już forma zawodnika. Taką informacją podzielił się na swoim koncie na Facebooku. Ten poruszający wpis przeczytacie niżej.

„Witam Wszystkich!! Długo biłem się z myślami co tu napisać bo nie jest to łatwy czas dla mojej rodziny, mojej żony no i na końcu dla mnie. Po długich przemyśleniach wszystkich za i przeciw… Zwykle pierdolenie to fakt. Ale faktem jest też to że odkąd dowiedzieliśmy się o zdiagnozowaniu choroby nowotworowej mojej żony rozgrywam swój najwazniejszy mecz w życiu.
W związku z tym iż również moja kondycja fizyczna po ok. 18 latach grania w piłkę w grupie seniorskiej a w klubie od ok roku 94 jest nie najlepsza, postanowiłem po zakończeniu rundy jesiennej zakończyć swoją czynna przygodę z graniem w piłkę nożną. Z tego miejsca chciałbym podziękować trenerom, zawodnikom z którymi miałem okazję rywalizować na szczeblu 3 i 4 ligi.
Ja osiągnąłem swój szczyt marzeń reprezentując miasto Grajewo bo jako mały chłopiec podający piłki kiedyś na stadionie było to moim marzeniem które spełniłem. Dane było mi zmierzyć się z takimi zawodnikami jak Robert Lewandowski grający wtedy w Zniczu Pruszków czy też Radosław Majewski i wielu innych zawodników grających później w Ekstraklasie.
Czego mi zabrakło by być wśród nich?? Na pewno świadomości swego ciała i drogi która chce isc a złożyło się na to wiele czynnikow, wtedy nie czulem się na pewno od nich słabszy. Rozegralem dla swojego klubu grubo ponad 300 meczy oficjalnych, każdemu tyle życzę. Dziękuję kibicom, zonie i dzieciom, rodzeństwu oraz swojej nieocenionej matce bez której dziś nie byłbym w tym miejscu w którym jestem dziś i nie byłbym takim człowiekiem jakim jestem to jej należą się największe brawa.
Dziekuje wszystkim za niesamowita przygodę. Na pewno zostanę przy sporcie który kocham od dziecka i spróbuje przekazać to czego się nauczyłem. Gdy tylko wygram to ostatnie spotkanie. Jak ktoś doszedł do końca jest wielki. Trzymajcie sie ciepło. Ave WG!!”
W imieniu całego środowiska piłkarskiego na Podlasiu życzymy zdrowia Żonie i Tobie, Marcin! Dzięki za te lata gry na podlaskich boiskach!
Zdjęcia i wpis: https://www.facebook.com/marcin.arciszewski.16




