Podlaska Piłka

A klasa

W trasie po A klasie, #3 – Znicz(ym) Suraż

Przed nami kolejny odcinek cyklu „w trasie po A klasie”. Z Kuźnicy pojechaliśmy do Stawisk, a ze Stawisk wybraliśmy się w około dziewięćdziesięciokilometrową trasę do…malowniczo położonego Suraża nad Narwią. To tam mieści się klub o nazwie „Znicz”. Klub niedawno na wysokim poziomie, dziś „zNICZym”.

GEOGRAFIA

Suraż to miasto w woj. podlaskim, w powiecie białostockim, siedziba gminy miejsko-wiejskiej Suraż. W latach 1975–1998 miasto administracyjnie należało do woj. białostockiego.

Suraż leży w Dolinie Górnej Narwi, nad Narwią, przy Narwiańskim Parku Narodowym. Był miastem królewskim Korony Królestwa Polskiego, w starostwie suraskim w ziemi bielskiej województwa podlaskiego w 1795 roku.

Miasto jest jednym z najmniejszych w Polsce – liczy 992 mieszkańców (stan na 1 stycznia 2018). W większości ludność zajmuje się rolnictwem i hodowlą bydła mlecznego. Miasto w ostatnich latach nabiera charakteru turystycznego ze względu na sąsiedztwo parku narodowego.

Panorama Surażu

OSTATNIE LATA

Znicz powstał w 1952 roku, ale w obecnym kształcie funkcjonuje od 1994 roku. Mało jest źródeł internetowych o historii Znicza, ale wystarczy streścić tę najnowszą, bo jest dość bogata. Klub, mimo że obecnie ma sporo problemów, jeszcze nie tak dawno był solidnym czwartoligowcem.

W 2006 roku klub awansował z B klasy do A klasy. Rok później grał już na poziomie klasy okręgowej. Po roku znów wywalczył awans. W czwartej lidze spędził pięć sezonów (od 2008/2009 do 2012/2013). Później było już tylko gorzej. Po rundzie jesiennej tego ostatniego sezonu drużynę wycofano z 4. ligi. Na szczęście nie było przerwy w funkcjonowaniu zespołu – w kolejnym sezonie Znicz przystąpił do rozgrywek A klasy, ale w całym sezonie nie zdobył nawet punktu. W osiemnastu meczach strzelił 6 goli, tracąc aż 90.

Kolejne sezony to również raczej porażki niż triumfy. W sezonie 2014/2015 udało się już zapunktować (8 punktów w 16 meczach), ale i tak Znicz zakończył sezon na ostatnim miejscu. W sezonie 2015/2016 udało się wyprzedzić Iskrę Narew, zdobywając 14 punktów w 18 meczach. Później znów był dół – ostatnie miejsce w sezonie 2016/2017 i tylko 4 punkty w 14 meczach, w sezonie 2017/2018 Znicz w tylu samu meczach zdobył 2 punkty, w sezonie 2018/2019 było ostatnie miejsce i 4 punkty w 22 meczach.

Obecny sezon był już znacznie lepszy. Znicz po rundzie jesiennej zajmuje 10. miejsce, wyprzedza trzy zespoły, a w 12 meczach uzbierał 11 punktów. Czy to zapowiada lepsze czasy?

STADION

Stadion w Surażu mieści się na obrzeżach miasta, w okolicy Narwiańskiego Parku Narodowego. Na stadionie znajdują się trybuny, na których umieszczono niespełna 100 krzesełek. Obecnie krzesełka są zdemontowane, a pod nimi montowane są nowe deski. Poszukiwane są środki na nowe krzesełka. Każde prace remontowe bardzo się tam przydadzą, bo stadion jest dość stary i nie wygląda zachęcająco. Tym bardziej rzuca się to w oczy, bo Suraż to dość malownicze i turystyczne miasteczko.

Położenie stadionu Znicza. Po prawej stronie od bramy wjazdowej na stadion – wjazd na teren Narwiańskiego Parku Narodowego

Oto kilka zdjęć z domowych, historycznych meczów Znicza Suraż (www.zniczsuraz.futbolowo.pl).

Jeszcze nie tak dawno Znicz grał z ŁKS-em Łomża, czy Turem Bielsk Podlaski. Ba, z łatwością ogrywał „większych rywali”. Jesienią 2010 roku ograł aż 8:2 Tura Bielsk Podlaski. W relacji Kuriera Porannego czytamy:

Surażanie zabiegali bielszczan już na początku meczu. Najpierw Piotr Mierzwiński zabrał piłkę Karolowi Carowi, potem Łukasz Śliwa wyprzedził bielskich obrońców, aż wreszcie znowu Mierzwiński wyskoczył niepilnowany do główki w polu karnym i po kwadransie gry było 3:0 dla gospodarzy.

Potem strzałów z dystansu próbowali Rafał Iwaniuk, Artur Kiszko i Karol Car, ale na posterunku był bramkarz Grzegorz Kowalewicz. Za to Kamil Osmulski wpuszczał wszystko, co leciało w kierunku jego bramki. Na dodatek często nie miał nic do powiedzenia, bo przy dziurawej obronie Tura napastnicy Znicza raz za razem wychodzili z nim sam na sam. W 26 min. Aleksander Popławski, a w 34 min. znowu Śliwa pokonali Osmulskiego i do przerwy gospodarze prowadzili aż 5:0„.

Źródło: Kurier Poranny

Dziś już nie jest tak kolorowo. Klub ma drobne problemy, ale jest i tak lepiej niż w ostatnich sezonach. Rozmawiamy chwilę na ten temat z prezesem, Hubertem Nowickim.

Jaka jest obecnie sytuacja w klubie? Nie ma zagrożenia rozwiązaniem drużyny?

Sytuacja jest dobra. Mamy trzech nowych zawodników z wysokim stażem gry w piłkę, i tylko czekamy żeby ruszyć z treningami.

Największy problem Znicza obecnie?

Zdecydowanie niski budżet.

Co jest najtrudniejsze w roli prezesa klubu w A klasie?

Trudno jest pogodzić pracę z prowadzeniem drużyny, bo chyba większość prezesów A klasy robi to społecznie i nie bierze wynagrodzenia, a poświęca swój wolny czas.

Czy w ogóle przechodzi Ci przez myśl powrót do czasów świetności Znicza (4 liga)?

Marzenia są duże, lecz dużo osób musiałoby wykazać inicjatywę i wesprzeć mnie w codziennej pracy na rzecz klubu, bo samemu ciężko jest zrobić coś dużego. Do tego, po prostu, brakuje pieniędzy, co może być odpowiedzią na każde pytanie.

Co pamiętasz z rundy jesiennej w wykonaniu Znicza? Najlepszy mecz/najsłabszy mecz/ wyróżniający się zawodnik w drużynie?

Wygrana z Gryfem, graliśmy bez zmiana na wyjeździe, przeciwników było znacznie więcej, robili zmiany. Pomimo tego wygraliśmy 3:2.


Ja również mam osobiste wspomnienia z tym stadionem. To tam zagrałem pierwszy test-sparing w barwach Pogoni. Po tym meczu chyba przypadłem do gustu trenerowi Olszewskiemu i zacząłem przygodę z Pogonią. Później graliśmy tam mecz pucharowy. Do przerwy przegrywaliśmy 1:4, by po przerwie wyrównać. W rzutach karnych wygraliśmy, a ja zdobyłem decydującego karnego. Miłe wspomnienia.

Już niedługo kolejny odcinek i kolejny klub w ramach „w trasie po A klasie”. Zostaw suba, a otrzymasz powiadomienie od razu po publikacji nowego wpisu!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.