Daj kamienia-felietony,vlogi

KONKURS – wygraj książkę najlepszego trenera na świecie!

Jeśli lubicie książki sportowe, albo macie kogoś znajomego, kto lubi, to ten prosty konkurs jest dla Ciebie! Wystarczy napisać dwa zdania, które nas zaciekawią i będą odpowiedzią na pytanie… jakie? O tym trochę niżej.

Ja bardzo lubię czytać sportowe, głównie, rzecz jasna, piłkarskie książki, dlatego chcę się z Wami podzielić jedną z nich. “Najlepszy trener na świecie” to wywiad rzeka z legendarnym trenerem Jackiem Gmochem, który zasłynął z oryginalnych wizualnych analiz meczów piłkarskich.

Dobra, Jacka Gmocha nie trzeba chyba już dłużej przedstawiać, książka jest naprawdę warta przeczytania! Przejdźmy do konkursu.

www.polityka.pl

WYSTARCZY, ŻE NAPISZESZ W KOMENTARZU NA DOLE POD WPISEM,

ZA CO LUBISZ PIŁKĘ NOŻNĄ NA NIŻSZYM POZIOMIE. WYSTARCZĄ DWA ZDANIA, A NAWET JEDNO, JEŚLI BĘDZIE CIEKAWE – MASZ SZANSĘ WYGRAĆ.

Wybierzemy najciekawszą, według nas odpowiedź i nagrodzimy tą naprawdę fajną książką!

Powodzenia!

13 KOMENTARZY

  1. Po prostu za to, że jest. Że nie muszę grać jak Messi żeby poczuć ten dreszczyk , tą adrenalinę, te emocje podczas meczu, mogę robić to co kocham i wyrwać się od codzienności

    • Dużo jest takich czynników, które sprawiają, że ją lubię. Chyba najbardziej za to, że jest po prostu ciekawa i nie obliczalna. Nie ma lepszych i gorszych, gdy dochodzi do meczy tabela nie ma znaczenia. Można wytypować faworyta, ale jak dochodzi do meczu to naprawdę nie wiesz co cię spotka. To jest właśnie fascynujące. Gdy chodzisz na mecze wyższych lig to też zdarzają się niespodzianki, ale o wiele rzadziej. W niższych ligach, gdzie umiejętności nie są najważniejsze, a liczy się to ile dasz od siebie z serca, takie niespodzianki możemy bardzo często zaobserwować. Do tego zawodnicy, którzy czasami swoimi zagraniami potrafią zaskoczyć trybuny lub kiksami rozbawić do łez. Są oni też pod tym względem nie obliczalni. Nie raz dochodziło do sytuacji, że w jednym meczu gracz strzelał bramkę przepięknej urody, żeby parę chwil później nie trafić z 3 metrów do pustej bramki czy doprowadzić do straty, która kończy się golem. To jest właśnie piękne. Esencja futbolu, która tak naprawdę jest napędzana przez łut szczęścia, ale i zaangażowanie i koncentrację zawodników.

  2. Lubię niższe ligi szczególnie podlaskie za to, że dają frajdę kibicomi daja frajde zawodniom. Grają w niej osoby ktore są z danej miejscowości a nie tacy co szukają utrzymania z piłki.

    • Za folklor niektórych szatni i stadionów, za hektolitry wypitego alkoholu na powrocie z wyjazdu, za szeroki zasób słownictwa trybun, za nieprzewidywalnych taktycznie trenerów i nie koniecznie podporządkowanym tej taktyce zawodników 😉

  3. Za rywalizację, walkę, dramaturgie, pokonywanie własnych słabości. Mecze są zastępstwem dawnych bitew a turnieje i ligi symbolizują wojny w których piłkarze mogą zyskać chwałe. Kibicując jestem częścią tej walki i uzewnętrzniam swoje oddanie dla tych wartości jak i również miejsca (patriotyzm lokalny). Daje więcej adrenaliny niż nie jeden mecz Ekstraklasy. Lubie moja 4 ligę i pozdrawiam WG 1924❤️

  4. Za miło spędzoną sobotę/niedziele na boisku. Za zdrową rywalizacje, chociaż czasami jest inaczej (to też ma swój urok).

    Podlaskie Serie A, to trzeba zobaczyć.

  5. Piłka nożna jest czymś fantastycznym ,przyjemnoscia,przygoda która zaczyna się od 7-8oku życia każdego z nas( większość z nas marzyła by zostać piłkarzem w tym wieku ) , i mimo to że czas biegnie życie gna przed siebie, jest jedną z dziedzin wazna lub najważniejsza być może poza pracą i życiem osobistym,która nas otacza, rozmowy w pubach, szkole, na ulicy w autobusie świadczy o tym że nadal jesteśmy nią zauroczeni i jest niemal na każdym kroku,, szczytowe momenty mecze euro czy MŚ gdy gra reprezentacja przyciągają nawet przed tv niezbyt zainteresowanych. Możliwość samemu wyjscia na boisko co tydzień, szansa zagrania dobrego meczu, satysfakcji (wygrana z odwiecznym rywalem czy liderem to zawsze dodatkowe emocje) z tego co się robi, oderwania się od codzienosci sprawia że pochłania to nas bez reszty, bez podziałów na to co w życiu robimy, liczy się tylko zdrowa rywalizacja i nie zawsze wynik na niskim szczeblu,. I tak od weekendu do weekendu uzależnieni.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *