www.podlaskapilka.pl

bo swojskie smakuje lepiej

4 liga

“Gram i rządzę, ale alfą i omegą nie jestem” – Karol Car, prezes Tura

Jest z pewnością jednym z nielicznych grających PREZESÓW klubu piłkarskiego w Polsce. Jak sam twierdzi, ułatwi mu to kontakt z zespołem. “Nie jestem alfą i omegą” – mówi o sobie. W rozmowie z podlaskapilka.pl Karol Car opowiada o planach Tura na najbliższe miesiące.

Bartosz Ksepka: Co, jako nowy prezes, zamierzasz zmienić w funkcjonowaniu Tura?

Nasz klub od kilku lat funkcjonuje dobrze, a to wszystko za sprawą Pawła Bierżyna. Odkąd został trenerem pierwszej drużyny wyraźnie postawił na wychowanków i, jak widać, są tego efekty. Na palcach jednej ręki można policzyć drużyny w 4 lidze, które w 90% opierają swoją kadrę na miejscowych chłopakach, i tej polityki będziemy się trzymać. Oczywiście po awansie należało wzmocnić zespół, lecz i to nie pomogło w utrzymaniu.

A zmiany pozasportowe?

Wraz z zarządem chcielibyśmy polepszyć wizerunek naszego klubu w mieście. Chciałbym, aby mieszkańcy miasta bardziej identyfikowali się z Turem, żeby w weekend przyszli na stadion zobaczyć swoją drużynę. Mamy kilka pomysłów zobaczymy co z tego wyjdzie.

Do jakich ruchów kadrowych dojdzie zimą w Turze?

Nie grozi nam ani spadek ani awans, także nie przewidujemy większych ruchów kadrowych. Póki co odszedł Paweł Bondziul ale na jego miejsce wrócił Patryk Sidun, który ze względu na służbę w wojsku nie mógł trenować. Do gry wraca też prezes (śmiech). Nie mamy w drużynie typowego napastnika, który zapewniłby nam 20 bramek w sezonie, ale mamy pomysł i przekwalifikujemy jednego z pomocników na napastnika.

Powiedziałeś, że prezes wrócił do gry. No właśnie, jaki wpływ na pełnienie funkcji prezesa będzie mieć to, że będziesz jednym z zawodników?

Osobiście uważam, że to dobrze jeżeli prezes grał w piłkę i ,,czuje,, szatnie. Jak już wspominałem, wracam do gry. Szatnie znam jak mało kto. Atmosfera w Turze była zawsze bardzo dobra i będę dążył, żeby tak zostało. Chłopcy będą mieć ten komfort, że zawsze będę na treningu czy meczu. Będzie czas na rozmowy i wspólnie możemy rozwiązywać pojawiające się problemy. Jestem otwartym człowiekiem, nie uważam się za alfę i omegę, dlatego będziemy razem z zarządem, trenerem, drużyną tworzyć nowego Tura.

Trener Bierżyn w rundzie jesiennej mówił, że nie ma z kim rozmawiać o transferach. Dziś już ma. Jak wyglądają Twoje relacje z trenerem?

Paweł jest moim bardzo dobrym kolegą, można powiedzieć przyjacielem. Ma w sercu Tura i to w dużej mierze jego zasługa w powołaniu nowego zarządu i pewnie, jakby nie był radnym, to on zostałby prezesem. Uważam Pawła ze bardzo dobrego trenera! Profesjonalnie podchodzi do tego zawodu, jest zawsze przygotowany, oddaje się piłce w 100%, także każdemu życzę współpracować z takim trenerem. Gdy się spotykamy prywatnie możemy godzinami rozmawiać na temat piłki, szkolenia młodzieży, taktyki…

Jaki jest cel Tura na ten sezon i na kolejny. Myślicie o powrocie do 3 ligi?

Spadek nam nie grozi, awans również. Naszym celem będzie wygranie każdego kolejnego meczu i zakończenie sezonu na możliwie najwyższym miejscu. Powoli będziemy wprowadzać do treningu z seniorami chłopców z drużyny juniorów, ale muszą skończyć 16 lat i być może na wiosnę kilku z nich zadebiutuje w 4 lidze. Czy myślimy o powrocie do 3 ligi? Na razie myślimy o stabilizacji i równowadze klubu pod względami organizacyjnymi, co za tym idzie znalezieniu podmiotów, które będą chciały nam pomoc w rozwijaniu naszych celów sportowych. Bo bez tego powtórzymy błędy z poprzednich awansów. Różnica między naszą 4 ligą a 4 ligą mazowiecką lub łódzką jest ogromna, a różnica pomiędzy naszą podlaską 4 ligą a 3, to już istna przepaść. Od następnego sezonu w naszym województwie w trzeciej lidze być może zostanie tylko Olimpia Zambrów. Na grę w 3 lidze trzeba przeznaczyć ogromne fundusze. Jak słyszę, że za grę w 3 lidze w Polsce zawodnicy otrzymują wynagrodzenia rzędu 7, 8 czy 10 tysięcy miesięcznie, to pukam się w czoło. Przecież to jest 4 poziom rozgrywek.

2 KOMENTARZE

  1. I to jest jedyny rozsądny pomysł na IV ligę – pracować z młodzieżą i grać wychowankami. Jeśli się rozwiną, to pozwolić im na kontynuowanie kariery w wyższych ligach. Nie ściągać pseudozawodowców za grube pieniądze, bo pobawią się w piłkarzyków i odejdą doić kolejnego frajera.
    Część piłkarzy Tura pracuje z młodzieżą w drużynach MOSiR-u. Warto to wykorzystać, ułożyć dobrą współpracę z miastem i jego ośrodkiem, a także z prywatnymi szkółkami, by mieć napływ młodych talentów do zespołu. 2-3 zawodników rocznie i po 10 latach ma się 20 własnych ludzi do gry.
    Kolejny krok to stopniowe inwestycje w infrastrukturę. Nie wariackie pomysły na stadion za równowartość rocznego budżetu miasta, ale stopniowa modernizacja tego, co się ma. Co się da, przy niewielkich nakładach, a nie planowanie nierealnie drogich inwestycji.
    Cierpliwości, wytrwałości, pracowitości, przychylności i trochę szczęścia 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *