Regulamin sportowy potrafi być bezwzględny, a GKS Gródek przekonał się o tym na własnej skórze, przegrywając już drugi mecz walkowerem. Po niedawnej sytuacji z wygranym meczem przeciwko Narwi Choroszcz, zweryfikowanym jako walkower na niekorzyść Gródka, klub stanął przed nowym wyzwaniem w postaci walkoweru za porażkę z Miejskim Klubem Sportowym Pogoń Łapy. Dlaczego doszło do tak nieprzyjemnej sytuacji? O sprawie informuje Kamil Jackiewicz z profilu „Wszystko o podlaskiej okręgówce”.
Zasady wyznaczające przebieg rozgrywek jasno określają, że jeżeli zawodnik GKS Gródek miał do odbycia karę zawieszenia, a nie zrealizował jej podczas meczu z Narwią, to konsekwencje tej decyzji nie kończą się na jednym spotkaniu. Regulamin wskazuje, że kara automatycznie przechodzi na kolejne mecze.
Tomasz Antonowicz, który nie mógł wystąpić w meczu z Pogonią z powodu wspomnianej kary, został mimo tego wpisany do protokołu. Takie działanie skutkuje nie tylko drugim walkowerem, ale także koniecznością pauzy zawodnika w nadchodzących meczach.
Regulamin jeszcze przypomina, że drużyna ukarana walkowerem trzy razy w tym samym sezonie może zostać wycofana z rozgrywek. GKS Gródek, w świetle zaistniałych okoliczności, ma przed sobą poważne wyzwanie, aby uniknąć dalszych błędów w dokumentacji. Każde naruszenie może bowiem zakończyć się przedwczesnym zakończeniem sezonu.
W związku z tym, klub z Gródka powinien skupić się na poprawie organizacji, bo margines błędu jest niewielki.
Fot. Mikołaj Kazberuk

