Współczesna piłka nożna to nie tylko przygotowanie fizyczne i taktyczne. To przede wszystkim „głowa”. Martyna Dawidowska, psycholog pracująca z zespołem Jagiellonii do lat 17, w szczerej rozmowie łamie stereotypy dotyczące swojej profesji i zdradza, jak wygląda tydzień z życia młodych adeptów futbolu z perspektywy mentalnej.
Jeszcze do niedawna wizyta u psychologa w klubie sportowym kojarzyła się wyłącznie z sytuacją kryzysową. „Idę do niego, bo jestem świrem” – to stereotyp, z którym Martyna Dawidowska walczy każdego dnia w białostockiej akademii. Jak sama podkreśla, jej rola to nie tylko gaszenie pożarów, ale przede wszystkim wznoszenie zawodników na wyższy poziom.
Psychologia to nie tabu, to rozwój
– Psychologa często odbiera się jako osobę, do której idzie się tylko z problemem. Mało kto patrzy na to jak na rozwój mentalny, rozwijanie koncentracji czy pewności siebie – tłumaczy Dawidowska. Proces edukacji obejmuje nie tylko młodych piłkarzy, ale i sztab trenerski. Celem jest uświadomienie, że wsparcie psychologiczne na najwyższym poziomie to standard, z którego korzystają najlepsi sportowcy świata.
Praca psychologa w zespole U17 to intensywny grafik: trzy treningi w tygodniu oraz obecność na meczach, także wyjazdowych. Każdy dzień ma swój konkretny cel:
- Poniedziałek: Zbieranie informacji po weekendzie, analiza emocji po meczu i powrocie z domów rodzinnych.
- Czwartek: Wprowadzenie luzu i tzw. fun games oraz wstawek psychomotorycznych wplecionych w ćwiczenia techniczne.
- Piątek: Pełna koncentracja na nadchodzącym meczu i warsztaty przygotowawcze.
Cynamonka za koncentrację
Dzień meczowy dla Martyny Dawidowskiej zaczyna się od rana. Jest dostępna dla każdego, kto potrzebuje rozmowy, technik oddechowych czy relaksacyjnych, by opanować przedmeczowy stres.
Niezwykle ciekawym elementem rozgrzewki jest autorska gra na koncentrację. Chłopcy stoją w kółku, a psycholog uderza piłką o ziemię. Zadaniem zawodników jest klaśnięcie tylko wtedy, gdy piłka dotknie murawy. Błąd oznacza odpadnięcie, a nagrodą dla zwycięzcy jest… legendarna już w zespole cynamonka, którą Martyna obiecała przywieźć liderom koncentracji, takim jak Olaf. – To buduje fajny aspekt rywalizacji i sprawia, że stres opada dzięki odrobinie śmiechu – dodaje.
Człowiek ponad piłkarzem
Dawidowska nie ukrywa, że na ławce rezerwowych żyje meczem równie mocno jak trenerzy. – Kocham piłkę nożną. Czasami śmiejemy się, kiedy dostanę pierwszą żółtą kartkę za emocje – żartuje. Jej rola podczas spotkania to jednak przede wszystkim chłodna obserwacja: wyłapywanie zawodników nadmiernie pobudzonych i przekazywanie sugestii trenerom.
Psycholog kładzie ogromny nacisk na to, by w pogoni za wynikami nie zapomnieć, że po drugiej stronie jest młody człowiek w trudnym okresie dojrzewania. Dlatego w akademii stawia się na integrację – taką jak wspólne wyjście na Darta. – Możemy trenować 15 razy w tygodniu, ale jeśli nie będzie drużyny, to nic się nie uda. Ci chłopcy muszą czuć się zaopiekowani – podkreśla Dawidowska.
Droga ważniejsza niż cel
Przed zespołem U17 decydująca faza sezonu. Podczas najbliższych warsztatów Martyna Dawidowska chce zaszczepić w chłopcach filozofię skupienia na procesie, a nie tylko na końcowym wyniku. Według niej, kluczem do przeskoczenia na poziom centralny i zawodowy są dwie cechy: odporność psychiczna oraz konsekwencja.
– Ważniejsza od celu jest droga. Jeśli będą konsekwentni, zajdą bardzo wysoko – podsumowuje „mentalna opiekunka” Jagiellonii.
Opracowano na podstawie rozmowy z Martyną Dawidowską dla Jaga TV.

