Klub Sportowy KP Bocian Boćki otrzymał ważną misję w Podlaskiej Klasie Okręgowej. Uwaga, będziecie zaskoczeni jaką! Otóż jego piłkarze, a to otwierają boisko po remoncie jak np. w środę uczyni to w Dąbrowie Białostockiej, a to… zamykają boisko przed gruntowną modernizacją, co stanie się w listopadzie w Drohiczynie.
Żubrza Polana, gdzie jak sama nazwa wskazuje, swoje mecze rozgrywa Żubr Drohiczyn to jedno z najbardziej charakterystycznych podlaskich boisk. Jeśli chodzi o samą murawę, nie wyróżnia się zbytnio niczym dla typowego kibica, ale już za to zawodnicy i trenerzy doskonale wiedzą o co chodzi. A chodzi o specyficzną dla tego piłkarskiego placu boju szerokość. Wprawdzie spełnia ona wymagania organizatora rozgrywek, ale czyni to z niewielkim zapasem. Opinie na temat gry na Żubrzej Polanie w obecnym kształcie są różne – jedni twierdzą, że jest atutem gospodarzy, a drudzy, że niektóre drużyny przyjezdne tylko czekają, by piłkarze znakomicie miotający futbolówkę siłą swoich rąk mogli się tutaj wykazać. Najlepszym przykładem jest GKS Gródek, który w ubiegłym sezonie wygrał tutaj 3:0, wszystkie gole zdobywając w akcjach rozpoczynanych po wrzutach z autu jednego z braci Owerczuków!
Żubrza Polana słynie też z historii pozasportowej. 10 czerwca 1999 roku to właśnie w tym miejscu odbyło się nabożeństwo ekumeniczne celebrowane przez św. Jana Pawła II. Ówczesny Żubr jednak w tamtym czasie grał jeszcze nad samym Bugiem. W miejsce papieskiej celebry przeniósł rozgrywanie swoich spotkań po reaktywacji seniorskiej piłki w 2010 roku. Nie zmienia to faktu, że po jednej stronie boiska na ścianie szkoły znajduje się mural z wizerunkiem papieża-Polaka, a po drugiej stronie został usypany Kopiec Pamięci Podlasia, czyniąc teren Żubrzej Polany atrakcją turystyczną.
Co wydarzy się podczas – planowanej przed miejscowy samorząd – modernizacji obiektu? Na ten moment opieramy się na informacjach nieoficjalnych, wg których szerokość boiska (murawa zostanie w całości wymieniona) powiększy się o kilka metrów, z których większość to teren od strony trybun (również zostaną przesunięte), a zaledwie 1 metr to i tak wąski dziś teren przy ławkach. Ławki jednak powędrują jeszcze dalej, gdzie obecnie jest jeszcze rów. Łatwiejszą operacją będzie przedłużenie boiska – za obydwoma bramkami jest wiele obszaru, aby wykonać takie zadanie, choć usadowienie bramki od strony drogi krajowej – bez uprzedniej instalacji piłkochwytu – może stanowić zagrożenie dla nadjeżdżających pojazdów. Na ten moment piłki potrafią wylądować blisko szosy, ale do jezdni nie dolatują.
Od niedługiego czasu teren szkolny w Drohiczynie wzbogacił się o boisko typu orlik z oświetleniem, o którym miejscowi mówią, że „przy nim szpilki można z boiska zbierać” ale rzecz jasna nie jest to mimo wszystko optymalne miejsce do treningów Żubra. Wszystko wskazuje, że „Nadbużańscy” swoje wiosenne mecze, na czas remontu będą rozgrywać na sztucznym i posiadającym oświetlenie – boisku w niedalekim Czartajewie. Obiekt oddano do użytku we wrześniu 2024 roku i chwalą je sobie drużyny z południa województwa podlaskiego, a szczególnie z powiatu siemiatyckiego (oprócz Żubra są to Cresovia i Mielnik w KOS). Już jutro zresztą zostanie tam rozegrany mecz beniaminków IV ligi – Pionier Brańsk – LZS Krynki.

