
Suwalskie Wigry przechodzą kompletną przebudowę. Do Zarządu powrócił były Prezes klubu Dariusz Mazur. W rozmowie z nami opowiada m.in. o tym, dlaczego w klubie nie ma już Macieja Makuszewskiego, a także co ma zmienić jego powrót.
Przeczytajcie co miał nam do powiedzenia.
Marcin Masłowski: Panie Dariuszu, historia zatoczyła koło. Obserwując wypowiedzi kibiców wielu z nich czekało na powrót Dariusza Mazura do Wigier. Czy takie komentarze wywołują presje?
Dariusz Mazur: Cała sytuacja z moim powrotem bardzo mocno mnie zaskoczyła. Wracam do Wigier kolejny raz, gdyż zostałem o to poproszony. Sam niewiele bym osiągnął gdyby nie praca w zespole z takimi ludźmi jak – Paweł Klejmot i Szymon Racis, którzy bardzo mi obecnie pomagają. Przeżywałem już z Wigrami presję kiedy walczyliśmy o awans do 1 ligi, a potem o utrzymanie w tej lidze czy też wtedy kiedy graliśmy o finał Pucharu Polski. Obecnie czuje jedynie presje czasu, gdyż rozpoczęcie sezonu niebawem a my musimy działać sprawnie, szybko i dwutorowo. Po pierwsze musimy zrobić wszystko, aby klub był stabilny finansowo. Po drugie musimy zbudować silny zespół i sztab szkoleniowy, aby osiągane wyniki sportowe zadowalały naszych kibiców.
Trener Paweł Cimochowski zastępuję niedawno wybranego Dariusza Koncewicza. Dlaczego wykonaliście taki ruch?
Uważam, że obecnie Paweł jest najlepszym wyborem. Jest bardziej doświadczony, bo prowadził zespół Wigier w IV lidze zdobywając awans do trzeciej, zdobył też z drużyna Wojewódzki Puchar Polski. Później w debiutanci w sezonie w III lidze, po rundzie jesiennej zajął 3 miejsce. Jest merytoryczny i posiada niezbędne kompetencje do prowadzenia zespołu. Chcemy budować silny zespół oparty na zawodnikach głodnych sukcesu i w mojej ocenie Paweł idealnie pasuje do tego projektu. Podpisaliśmy umowę z Trenerem na rok z możliwością przedłużenia o kolejny sezon. Osobiście bardzo wierzę w Pawła i sztab i jestem przekonany, że wspólnie osiągniemy zamierzone cele.
Jak Pan zareagował na decyzję byłego już Prezesa Zarządu Spółki Łukasza Jutkiewicza o rezygnacji z pełnionej funkcji?
W zasadzie nie zareagowałem, to była osobista decyzja Łukasza, a ja nie posiadam mandatu na komentowanie i ocenianie cudzych decyzji.
Czy możemy zdradzić kibicom suwalskiej drużyny z jakimi pomysłami wchodzi Pan do Zarządu Wigry Suwałki S.A.?
Kibice na pewno sami dostrzegą zmiany zarówno na płaszczyźnie sportowej jak i organizacyjnej, wolę być oceniany po dokonanych czynach niż opowiadać co zamierzam zrobić. Mogę powiedzieć jedynie, że każdy dom powinno budować się na mocnych fundamentach i tak zamierzam działać w klubie Wigry Suwałki.
Ubiegły sezon Wigier Suwałki można podzielić na dwie połowy, nie tylko przez pryzmat rozgrywania dwóch rund, ale również pod kątem gry drużyny. Jak Pan uważa, dlaczego Wigry rozegrały bardzo dobrą rundę jesienną, a na wiosnę zawiodły?
Generalnie w sporcie bywa tak, że kryzysy się zdarzają. Na pewno zmiana trenera na tydzień przed rundą rewanżową nie przyczyniała się do stabilizacji zespołu. Wigry Pawła Cimochowskiego zdobywały dużo bramek po stałych fragmentach gry co przekładało się na punkty i miejsce w tabeli. Było to wynikiem wielomiesięcznej pracy całego sztabu. Trener Gałązka przyszedł w bardzo trudnym momencie, nie miał łatwego zadania. Przejął stery po trenerze, który był w klubie dłuższy czas i osiągał z nim sukcesy.
Nie sposób pominąć w tym miejscu osoby Macieja Makuszewskiego, pełnił on rolę nie tylko zawodnika, ale również Dyrektora Sportowego w Wigrach. Były Reprezentant Polski w piłce nożnej zakończył karierę piłkarską, ale również przestał pełnić funkcję Dyrektora Sportowego. Co wg. Pana spowodowało podjęcie takich decyzji przez najbardziej doświadczonego zawodnika Wigier Suwałki w poprzednim sezonie?
Maciek mieszka na co dzień w Białymstoku, ma dwójkę dzieci. Jego żona prowadzi prężny biznes „weddingowy”. Podjął taką, a nie inna decyzję i ja go całkowicie rozumiem. W zakończonym sezonie prezentował się bardzo dobrze. Wypracowywał najlepsze liczby w zespole zarówno pod względem asyst jak i zdobytych goli. Robił ogromną różnicę. Rozmawiałem ostatnio z Tomkiem Kiełbowiczem, który grał z Maćkiem dwa tygodnie temu w jednym zespole podczas meczu towarzyskiego i stwierdził, że Maciek jest jeszcze w formie na I ligę. Także nic się nie zmieniło od momentu kiedy przychodził do nas z Odry Opole, to dobrze o nim świadczy. Żałuję, że nie będziemy mogli skorzystać z jego umiejętności piłkarskich.
Czy chciałby Pan przekazać coś kibicom na zakończenie naszej rozmowy?
Myślę, że wszyscy którzy mnie znają wiedzą, że jestem człowiekiem ambitnym w sporcie i nie tylko. Wigry istnieją od 1947 roku. Były z Mazurem, bez Mazura i teraz znowu są z Mazurem. Kibice na pewno mogą liczyć, że będziemy robili wszystko, aby zbudować silny klub pod względem sportowym. Chcemy tworzyć ciekawe widowiska, które przyciągną kibiców. Moim marzeniem jest znowu zobaczyć wypełniony stadion do ostatniego miejsca i długie kolejki przed kasami biletowymi. Ja takie dni pamiętam, ale pamiętam również, że były poprzedzona latami ciężkiej pracy.
Dziękuję za rozmowę i życzę spełnienia tych marzeń.
Dziękuję.
____________
Doceniasz naszą pracę? Wesprzyj nas dyszką – zainwestujemy w rozwój portalu!

NAPISZ NA KONTAKTPODLASKAPILKA@GMAIL.COM

