Tur Bielsk Podlaski w tym sezonie imponuje. Wygrał wszystkie ligowe mecze, w tym z innymi faworytami o awansu – ŁKS-em Łomża i Wissą Szczuczyn. Skąd taka dobra postawa drużyny? Czy awans jest jedynym celem klubu na ten sezon? Zapytaliśmy o to trenera Pawła Bierżyna.
Z czego, z punktu widzenia trenera, wynika tak dobra postawa Tura w tym sezonie?
Po rozegraniu ¼ sezonu i ½ rundy jesteśmy najlepsza drużyną, ale to dopiero dziewiąta kolejka, więc sezon jeszcze długi i wszystko jeszcze przed nami. Dobra dyspozycja wynika z solidnych dwumiesięcznych przygotowań i stabilizacji w klubie oraz drużynie. Nie przechodziliśmy żadnych rewolucji kadrowych, znamy się doskonale, wiedzieliśmy na jakie pozycje potrzebujemy wzmocnień, kogo mamy pozyskać, i do tego dążyliśmy. Budujemy zespół długofalowo, wprowadzamy kolejnych wychowanków, którzy mają nabierać doświadczenia od starszych kolegów.
Jakie znaczenie ma to, że jest trener związany z klubem od wielu lat?
Budowanie drużyny to proces długofalowy, miałem zawsze wsparcie ze strony zarządu i mogłem spokojnie pracować, wdrażać nasze pomysły na grę i nikt mi w tym nie przeszkadzał. Z zawodnikami łączy mnie większa więź niż tylko relacja trener-zawodnik. To są moi koledzy, których znam od wielu lat, albo moi wychowankowie, których trenowałem w grupach młodzieżowych naszego klubu. Zawodnicy z zewnątrz to również młodzi chłopcy, którzy chcą się rozwijać, zawsze byli przyjmowani do drużyny bardzo dobrze, czują się tu dobrze i utożsamiają się z klubem jak nasi wychowankowie, co tworzy nas silniejszymi nie tylko na boisku ale i poza nim. Ten klub mam od zawsze w sercu. Drużyna to czuje i wie, a ja wiem, że oni czują to co ja.

W Turze jest atmosfera, są wyniki, dobra gra. Czego jednak najbardziej brakuje trenerowi w codziennej pracy?
Nie da się ukryć że najbardziej mi brakuje lepszej bazy treningowej. Chodzi mi o sztuczną płytę i oświetlenie. Zdecydowanie polepszyłoby nasz komfort pracy, nie tylko drużyn seniorskich, ale całej akademii, w której trenuje ponad 140 dzieciaków. Zawsze w okresie zimowym mamy problem z przygotowaniami i zauważyłem, że jesień mamy zawsze mocną, a wiosną wychodzi różnie. Tak samo późna jesień – brak możliwości korzystania z boiska głównego ze względu na brak oświetlenia. Tą są jedyne aspekty, które mnie bolą. Na inne nie mam wpływu.

Po tych kilku kolejkach, jak trener uważa – kto może najmocniej zagrozić Turowi w walce o awans?
Tak jak powiedziałem wcześniej, sezon jest jeszcze bardzo długi, meczów jeszcze dużo. Tabela zaczyna pokazywać, kto o co będzie walczył, a kto przed czym się bronił. Szanujemy każdą drużynę i nikogo nie lekceważymy. Każde trzy punkty smakują tak samo. Nie chciałbym nikogo wymieniać, bo każda drużyna jest groźna. Powiem tak – patrzymy na siebie. Jeżeli my będziemy podchodzili do każdego meczu z odpowiednią mentalnością oraz zaangażowaniem to niech martwią się inne drużyny.
Fot. Tur Bielsk Podlaski


2 Komentarze