Po decyzji władz związkowych o zakończeniu rozgrywek, awans do klasy okręgowej z A klasy uzyskały cztery kluby. Jednym z nich jest Bocian Boćki, który wciąż nie jest pewny, czy w tej okręgówce zagra.
Wszystko przez… (a jakże!) – pieniądze, a właściwie to ich ograniczoną ilość. -Największym problemem są ograniczone finanse no i dość wąska kadra – mówi nam Bartek Dworakowski z Bociana. – Mimo tego, drużyna chce podjąć próbę walki w klasie okręgowej. Dużo kosztowała nas ta runda, mieliśmy dużo do udowodnienia i szkoda by było, żeby poszło to wszystko na marne – dodaje.
Bocian, ale i inne kluby, liczą na pomoc ze strony Podlaskiego Związku Piłki Nożnej. Władze związkowe zapowiedziały ją już prawie miesiąc temu.
-Nam zależałoby na tym, żeby trochę rozsądniej ułożyć terminarz, żeby uniknąć wyjazdów w środku tygodnia, szczególnie dalekich – mówi Bartek Dworakowski. Liczy również na pomoc finansową ze związku, na przykład opłacanie sędziów przez związek, a nie kluby.
Przypomnijmy – decyzją wojewódzkich związków, rozgrywki od 4.ligi i niżej zostały zakończone, przyznano awanse, ale nie zdegradowano drużyn, znajdujących się na miejscach spadkowych. W związku z tym, w przyszłym sezonie podlaskiej klasy okręgowej zagra 18 drużyn.
FOTO: facebook.com/KSBocianBoćki

