Już od dwóch lat funkcjonuje Mobilna Akademia Młodych Orłów, projekt PZPN-u, mający na celu dotarcie z serią szkoleń dla trenerów i rodziców do mniejszych miejscowości. W naszym województwie szkolenia prowadzą Mirosław Dymek i Michał Klimowicz.
Po dwóch latach trenerzy pokusili się o podsumowanie swoich działań.
„Zorganizowanie pierwszych wizyt w regionie nie było w cale takie proste. Oczywiście w znacznej większości trenerzy nie tylko z samej ciekawości (czym jest Mobilna AMO i „ z czym to się je…”), ale z chęci otrzymania nowej dawki wiedzy i wielu materiałów szkoleniowych, z chęcią pomagali nam w organizacji. Były jednak miejsca, gdzie już po rozmowie telefonicznej wyczuć można było niepewność, obojętność ,a nawet obawę w głosie trenerów. Nikt nie lubi jak przyjedzie dwóch panów z PZPN powymądrzają się kilka godzin co robić, a czego nie i przy okazji zabiorą kilku najzdolniejszych zawodników…” – piszą trenerzy.

Mobilna AMO jest potrzebna, ale sami prowadzący zwracają uwagę na kilka problemów, jakie się pojawiły w trakcie prowadzenia szkoleń.
Szkoleni trenerzy zwracali uwagę przede wszystkim na brak możliwości przeprowadzenia niektórych „wzorcowych” treningów, ze względu na ograniczone środki i niewystarczające warunki.
„Na tą uwagę mamy odpowiedź trenera z tego samego powiatu, któremu taka sytuacja nie jest problemem. „Ja po prostu dzielę swój zespół na dwie grupy pod względem umiejętności i przeprowadzam dwa treningi w krótszym wymiarze czasowym”. I tutaj widać wiedzę i kreatywność trenera! Temat ten poruszaliśmy już na naszych szkoleniach. Jest to „Indywidualizacja” jeden z filarów szkolenia” – wyjaśniają Mirosław Dymek i Michał Klimowicz.
Szkolenia przyczyniły się do podniesienia poziomu szkolenia, przykładem może być trener z powiatu wysokomazowieckiego.
Były jednak miejsca, gdzie już po rozmowie telefonicznej wyczuć można było niepewność, obojętność ,a nawet obawę w głosie trenerów. Nikt nie lubi jak przyjedzie dwóch panów z PZPN powymądrzają się kilka godzin co robić, a czego nie
MICHAŁ KLIMOWICZ, MIROSŁAW DYMEK
Jak czytamy w podsumowaniu, trener „zaczynał zajęcia z wiejską młodzieżą jako zupełny amator. Jak sam przyznaje udział w Mobilnej AMO obudził w nim chęć doskonalenia warsztatu trenerskiego. Dzięki temu ukończył kurs UEFA C i zgłosił swoją drużynę do rozgrywek Młodzików”.
Duży nacisk podczas szkoleń położono na kształtowanie poprawnych zachowań rodziców podczas meczów i treningów swoich dzieci. „Bardzo ważne i przydatne były dla nich informacje, na temat jak wspierać , motywować swoje pociechy. Wskazówki dotyczące diety piłkarza, ubioru czy rozwoju emocjonalnego, a także rozmowy na temat zachowań rodziców podczas meczu. Rodzice sami przyznali, że zapominali, że to grają tylko dzieci i dawali ponieść się emocjom” – mówią trenerzy a podlaskiej AMO.
Niestety na mapie naszego województwa znajdziemy miejsce, gdzie Mobilne AMO mimo różnych i wszelakich starań w ogóle nie dotarła, powód – „braku wolnych terminów…”. „My się jednak nie poddajemy się.
Z naszego dwuletniego doświadczenia wiemy, że nie wszyscy od razu docenili działania PZPN-u i skuteczność projektu” – zapowiadają szkoleniowcy.
Źródło: Łączy Nas Trening


Gratulacje dla ŁKS 1926 Łomża za powrót na tron 4. ligi! Mecz z Wigrami Suwałki może nie był najbardziej widowiskowy,…

życzymy powodzenia

Tam jest tak że prawa dotyka piłki a lewa nogą fauluje napastnika. Karny jak złoto

ŁKS Łomża – Świt Nowy Dwór Mazowiecki 2 KS Wasilków – Warmia Grajewo 1 Rudnia Zabłudów – Sparta Augustów 2…


Proszę wszystkich zwolenników oraz kibiców Narwi Choroszcz, o głosowanie na trenera Marcina Strzelińskiego, który wprowadził Narew do „okregówki” Głosowanie na:…