4 liga

“Alfabet Tura” – ludzie, miejsca, wydarzenia ważne w historii

Tur Bielsk Podlaski powstał w 1923 roku. Przed prawie 100 lat istnienia klubu, przewinęło się przez niego wiele zasłużonych osób, wiele miejsc jest ważnych w historii. “Alfabet Tura” to cykl publikacji, przedstawiających to wszystko w pigułce.

-W redakcyjnym, subiektywnym gronie przypisaliśmy każdej literze alfabetu hasło, wydarzenie lub nazwisko, które najlepiej definiuje nasz klub. Swój wybór krótko argumentujemymówią działacze Tura.

No to sprawdźmy, co znalazło się w alfabecie.

A

AWANS. W ostatnim dwudziestoleciu przeżyliśmy go kilkukrotnie. W 2003 r. zapewnił nam powrót do “podlaskiej ekstraklasy”, potem celowaliśmy tylko wyżej. Dzięki temu od 2009 r. reprezentowaliśmy nasze miasto na poziomie makroregionalnym przez 4 sezony.

B

BIERŻYN, Paweł Bierżyn. Człowiek orkiestra. Szkoleniowiec I i II drużyny Tura oraz koordynator grup młodzieżowych. Wcześniej ambitny lewy obrońca lub pomocnik. Więcej osiągnął jednak zdecydowanie na ławce, niż na murawie.

W lutym minęło równo sześć lat pracy trenera z pierwszym zespołem. W tym okresie poprowadził Tura w 211 oficjalnych meczach. 117 z nich wygraliśmy, 30 zakończyło się remisem, 64 naszymi przegranymi. Przed nim – mamy nadzieję – kolejne jubileusze.

C

CAR Mirosław, legenda naszego klubu. Prawdopodobnie najlepszy piłkarz, jaki kiedykolwiek urodził się w Bielsku. Z Tura trafił do prowadzonej przez Kazimierza Górskiego Legii Warszawa. Później zawodnik Motoru Lublin i Jagiellonii Białystok. Oba te kluby wprowadził do Ekstraklasy, w której zaliczył 40 spotkań. Do dziś wspominany w Lublinie, gdzie był bohaterem meczu decydującego o awansie z Resovią w 1983 roku (4:0 i 2 bramki z rzutów wolnych).

Karierę zahamowała kontuzja. Później przez wiele lat był związany z Turem jako I i II trener drużyny. Odszedł od nas w 2013 r.

D

DEMBOWSKI Jerzy Stanisław, oficer Wojska Polskiego, bohater wojny z bolszewikami, Kawaler Orderu Virtuti Militari. Wielki entuzjasta sportu, postać fundamentalna dla naszego klubu i piłki nożnej w regionie. Piastując stanowisko oficera instrukcyjnego PKU w Bielsku Podlaskim, przyczynił się do założenia Legii – pierwszego klubu sportowego w regionie, protoplasty dzisiejszego Tura. Kpt. Dembowski był nie tylko założycielem klubu, ale też jego prezesem i zawodnikiem na pozycji napastnika. Litera D może należeć tylko do niego.

E

EKSTRAKLASA. Oczywiście nie dlatego, że w niej graliśmy 🙂 I pewnie nie zagramy w najbliższej przyszłości. Nasze kontakty z ekipami mającymi w historii grę w najwyższej lidze kiedyś ograniczały się do sparingów z Jagiellonią. Ostatnie lata przyniosły zmianę.

Widzew, Polonia, Świt, Termalica. Mogliśmy zagrać na poważnie, w oficjalnych meczach, przeciwko klubom z przeszłością w Ekstraklasie. Ba, nawet przeciwko byłym Mistrzom Polski. Żadnego z tych meczów nie wygraliśmy. Zostały jednak miłe wspomnienia, jak te z wypełnionego stadionu w “Sercu Łodzi”. Niewątpliwie lata 2017-2018 pod tym względem zapiszą się złotymi literami w klubowej historii.

F

FINAŁ. Największy sukces w historii klubu? W każdym razie najbardziej “namacalny”. 30 maja 2018 roku. W słoneczne popołudnie przy Orzeszkowej stanęliśmy naprzeciw Olimpii Zambrów w decydującym meczu okręgowego Pucharu Polski. Dobry przeciwnik, niezła frekwencja, przyjemna atmosfera piłkarskiego święta.

Przegrywamy 1:3 na pięć minut przed końcem. W ostatnich minutach wyrównujemy. Trzej bracia zdobywają po golu. Scenariusz jak z kreskówki z Tsubasą, brakuje tylko, aby piłka po strzale Marcina Fiedorowicza w drugiej minucie dogrywki leciała przez trzy odcinki do bramki.

G

GUL Marcin, rocznik 1982. Najstarszy zawodnik w kadrze I i II zespołu Tura. Gdybyśmy kopali piłkę w Italii zaliczylibyśmy go do grupy “Senatori”, wąskiego i elitarnego grona najbardziej doświadczonych i wiekowych zawodników drużyny.

Marcin związany jest z Turem od wieku juniora. Jako ostatni czynny zawodnik pamięta awans drużyny do IV ligi w sezonie 02/03. Zna również smak awansu do III ligi, choć nigdy w niej nie zadebiutował. Od kilku sezonów pozostaje zawodnikiem rezerw. Wyjątkowa osobowość i dobry duch drużyny.

H

Henryk Bolesta – działacz, dziennikarz, kronikarz, a przede wszystkim wielki kibic Tura. Z trybunami bielskiego stadionu związany przez dziesiątki lat. Postać nietuzinkowa, m. in. dzięki niemu bielscy kibice byli na bieżąco z wynikami wyjazdowymi naszej drużyny. W jaki sposób? Pan Henryk informację o rezultatach spotkań uzyskiwał dzięki… bielskim milicjantom, którzy kontaktowali się ze swoimi kolegami po fachu z innych miast 😃 Informacja o rezultatach lądowała w słynnej szklanej gablocie w centrum.

Wielka postać w historii naszego klubu. Żal tylko, że praca i pasja jego życia nie ujrzy światła dziennego i nie posłuży przyszłym pokoleniom.

I

I jak INSTAGRAM. To nie przypadek, że w naszym alfabecie znalazł się jeden z naszych social mediów. W każde z nich wkładamy wiele czasu i pracy (przypomnijmy, mamy ich aż 4!), ale to Instagram rozwija się najszybciej. Znajdziecie tam wiele unikatowych fotek i relacji z życia naszego klubu. Dziś jesteśmy trzecią instagramową siłą Podlasia, ustępując jedynie Jagiellonii i suwalskim Wigrom.

J

Jakubek – symbol ostatnich lat Tura. Zawodnik związany z naszym klubem od juniora do końca przygody z piłką. Piłkarz wszechstronny, występujący na wielu pozycjach. Wiele osób było zdania, że jego najlepsze lata przypadły na końcówkę grania. Ukoronowaniem występów w żółto-niebieskich barwach był sezon petarda (12 goli!), w którym wprowadził drużynę do III ligi. Jeszcze więcej osób uważało, że Mateusz Jakubowski odwiesił buty na kołek zbyt szybko.

K

Literka “K” jest w naszym klubie mocno obsadzona, dlatego mieliśmy spory dylemat komu ją poświęcić. Zdecydowaliśmy wyróżnić dwie pary braci, które w ostatnich latach stanowiły filary naszej drużyny. Wszyscy oni związani są z nami od juniora i dziś trudno wyobrazić sobie Tura bez nich. Sukcesy ostatnich lat: wygrana IV ligi, awans, Okręgowy Puchar Polski to sukcesy Krystian KulikowskiRafał KulikowskiPiotrek Kosiński i Karol Kosiński. Sobie i Wam życzymy widzieć się na boisku w tym składzie jeszcze przez długie lata. Oczywiście w uzupełnieniu o Andrzej Kosiński, który musi w końcu wrócić do domu. Bo cytując trenera Szerszenowicza: “W tym Turze jak nie Kulikowscy, to sami Kosińscy”.

L

Leszek Knyszewski. Kojarzycie tego Pana? Nie? To czas najwyższy go poznać. Zdjęcie bramkarza w grafice jest tylko poglądowe, ale dobrze oddaje kogo chcemy wyróżnić pod literką “L”. Leszek Knyszewski to czołowa postać czasów kiedy w Bielsku istniało kilka zespołów piłkarskich, na czele z Budowlanymi. Okres panowania Knyszewskiego w bramce to lata 50 i 60. Był częścią drużyny, która już jako Tur osiągała znakomite rezultaty w regionie robiąc awans i zapewniając drużynie występy w Klasie Okręgowej (trzeci poziom rozgrywkowy, odpowiednik dzisiejszej II ligi) – najwyższym poziomie sportowym, na jakim klub występował w niemal stuletniej historii. Czym się wyróżniał nasz bohater? Oprócz świetnych umiejętności bramkarskich, charakteryzowała go niezwykła odwaga. Świadkowie pamiętają go jako pewnego siebie i “wbijającego” się w największy gąszcz rywali. Interwencje niejednokrotnie były na tyle “wariackie”, że w zamieszaniu oberwać potrafił swój zawodnik.

M

Trudno jednoznacznie określić kim dla bielskiego Tura był i jest Jerzy Maksymiuk, ale z pewnością kimś wyjątkowym. W młodości przeszedł piękną drogę od kibica, przez piłkarza do kapitana naszej drużyny. Koniec grania w piłkę, nie oznaczał jednak rozbratu z ukochanym klubem. W kolejnych latach Pan Jerzy był trenerem (juniorów i seniorów), działał w zarządzie, był wiceprezesem klubu, a dziś konsoliduje środowisko oldbojów Tura. Obecność w naszym rankingu absolutnie obowiązkowa.

N

Historia Adama Naumczuka to świetny przykład ile można osiągnąć sercem i determinacją. Regularne występy w Turze zaczął dość późno, bo w wieku 26 lat. Wcześniej występował w LZS Piliki. Z upływem lat stawał się coraz ważniejszą postacią w zespole, stając się prawdziwą podporą defensywy oraz wieloletnim kapitanem drużyny. Z opaską na ramieniu wprowadził Tura do III ligi i zagrał w niej 28-krotnie.

O

Orzeszkowej 19, miejsce w którym kopie się piłkę od prawie stu lat. Miejsce, którego historia stanowi materiał na długi i piękny artykuł. Miejsce, które lata świetności ma dawno za sobą. Miejsce, na które często narzekamy patrząc z zazdrością na inne obiekty. Ale to miejsce jest nasze, to nasz dom. Ile byśmy dali, by móc poczuć zapach świeżo skoszonej trawy. By móc zobaczyć zmagania Tura, z wysokości tych starych trybun…

P

Zdajemy sobie sprawę, że występował u nas zawodnik, którego wielu widziałoby na tym miejscu, ale my postawiliśmy na “Pepika”. Dlaczego? Bo wyżej niż umiejętności piłkarskie, cenimy ciężką pracę i jej finalne efekty. Piotr Pawluczuk to dla nas ojciec współczesnego Tura, osoba która rozpoczęła w naszym klubie nowy rozdział. Jak Beenhakker Polakom, tak Pawluczuk bielskim piłkarzom powiedział: “Wyjdźcie z drewnianych chatek!”

Pamiętamy go jako świetnego zawodnika i trenera. W pierwszym roku swojej pracy wygrał okręgówkę, a potem wjechał z buta do IV ligi, rozstawiając po drodze kilka bardziej doświadczonych i utytułowanych klubów. O jakości jego pracy mówią wyniki, które robił również poza Bielskiem.

A wiecie, jak się skończył jego pierwszy oficjalny mecz w roli szkoleniowca Tura? Porażką 1:3 z LZS Piliki w okręgowym pucharze.

R

W naszym alfabecie mieliśmy już piłkarzy, trenerów i działaczy. Czas na fanatyka. Tak, nie pomyliliśmy się – fanatyka. Popularny “Pan Rysio” to żywa legenda bielskich trybun. Rocznik 1932, obecny na każdym meczu Tura, jeszcze do niedawna regularnie widziany również na wyjazdach. Pewnego razu, w redakcyjnym gronie próbowaliśmy ustalić od kiedy, mniej więcej od którego roku chodzi na mecze. W ten sposób cofaliśmy się o kolejne dekady i wyszło nam, że Tura z pewnością oglądał w latach 50. Czy trzeba coś więcej dodawać?

S

Marek Kostulski pełni funkcję spikera na meczach Tura. Ale czy ogranicza się do tej roli? Naszym zdaniem – nie. Pana Marka zaliczamy do wąskiego grona fanatyków, ludzi wkładających serce i pracujących społecznie na rzecz klubu. No bo ile czasu poświęcił Turowi? Tylko za naszej dwudziestoletniej “kadencji” był: spikerem, kierownikiem drużyny, działał w Zarządzie, był skarbnikiem. Podobnie, jak jego towarzysze wyjazdowych wojaży (z tego miejsca pozdrawiamy Was wszystkich!) żyją tym klubem od wielu, wielu lat. Szacunek!

T

T jak Trudnos. Kolejny trener w naszym alfabecie. Trzech szkoleniowców wprowadziło w tym wieku Tura do III ligi – pierwszy był właśnie pan Lucjan.

Posadę objął w 2008 roku. Przyszedł z Wisły, która co prawda ma w herbie “Białą Gwiazdę”, ale siedzibę nie w Krakowie, a w Chicago. Wypowiadał się wtedy ostrożnie o przyszłości. Za drużyną było niemrawe 1,5 roku, a sam trener, przebywając w Stanach, był kilka lat poza tematem podlaskiej piłki. Zaczął powoli (11 punktów w pierwszych 10 kolejkach), ale potem było tylko lepiej i drużyna wywalczyła w ostatniej kolejce awans do III ligi z 2. miejsca.

Trzecioligowy byt Tura trwał tylko rok, po którym trener opuścił klub. Nie zmienia to pozytywnej oceny jego pracy. Ówcześni podopieczni do dziś dobrze go wspominają. Miał świetny kontakt z piłkarzami, wprowadzał do gry sporo młodzieży. Tur Trudnosa zrobił jakościowy skok. Za to jesteśmy mu wdzięczni do dziś.

U

Zdania na temat kibiców w środowisku piłkarskim są mocno podzielone, ale nie odkryjemy Ameryki pisząc “mecz z kibicami, dopingiem, to zupełnie inny mecz”. Nasze miasto i klub, jako jedno z nielicznych posiada grupę kibicowską wspierającą swoją lokalną drużynę. Warto wspomnieć, że pierwsza z nich, pojawiła się na Orzeszkowej już kilkanaście lat temu. Jednak pisząc o kibicach, nie ograniczamy się do grupy najbardziej fanatycznych. Stadion przy Orzeszkowej to miejsce wszystkich kategorii kibiców. Starych i młodych. Śpiewających i komentujących. Tych, którzy są na Orzeszkowej od lat, jak i tych zaglądających tam okazyjnie. Jesteście częścią tego klubu, jesteście częścią “Alfabetu Tura”.

Tak jak cenimy aktywność naszych sympatyków w social media, tak ponad wszystko przedkładamy “fizyczne” kibicowanie Turowi na stadionie. Wiadomo “lajki” są ważne, ale prawdziwym sukcesem jest dla nas zwiększająca się frekwencja przy Orzeszkowej. I właśnie to nas odróżnia od większości lokalnych klubów. Bo dobrze jest mieć kibiców w sieci, a jeszcze lepiej mieć ich na stadionie.

W

Jarosław Wawrzeniuk. Kola. Pod wieloma względami podobny do wymienionego kilka liter wcześniej w naszym alfabecie Piotra Pawluczuka. Urodzeni w odstępie siedmiu dni w 1976 roku, w połowie lat 90-tych pokazali się w Turze i poszli wyżej. Jeszcze w całkiem młodym wieku wracali i cieszyli nas swoją grą.

Wawrzeniuk ponownie przywdział koszulkę Tura zaraz po awansie do IV ligi w 2003 roku. To w dużej mierze dzięki niemu Tur wszedł do tej klasy rozgrywek jak do siebie. Kola zdobył 29 goli w lidze w pierwszych dwóch sezonach po powrocie, i to grając w pomocy, mając też wiele zadań defensywnych. Generał środka pola.

Przede wszystkim zapamiętamy jego rzuty wolne. Genialnie ułożona noga pozwalała mu uderzać mocno i celnie ze stojącej piłki, nawet gdy do bramki było 30 metrów i więcej. Wojciech Kowalczyk w 2003 roku w swojej biografii pisał: “Takich, którzy potrafią naprawdę kontrolować dokładny kierunek piłki, jest na świecie bardzo niewielu – Sinisa Mihajlović i nie wiem, kto jeszcze”. My wiemy kto jeszcze. No dobra, może odlatujemy trochę w porównaniach. Ale Kola to Pan Piłkarz.

X

Literę X traktujemy jako bonus, którym chcemy uhonorować byłych reprezentantów naszego klubu, nie będących piłkarzami.

Dziś Bielski Klub Sportowy Tur kojarzymy z piłkarzami. Trudno się temu dziwić, gdyż od paru lat w naszym klubie działa jedna sekcja – piłkarska. Jednak jeśli cofniemy się w przeszłość, zobaczymy reprezentantów innych dyscyplin. W protoplaście Tura – Legii Bielsk Podlaski młodzież trenowała w 3 sekcjach (futbol, siatkówka, lekkoatletyka). W następnych latach BKS Bielsk Podlaski wzbogacił się o kolarzy. Na początku lat 30 w Strzelcu Bielsk Podlaski działo, aż 12 (dwanaście!) sekcji m. in. piłka nożna, koszykówka, tenis ziemny, tenis stołowy, kolarstwo, lekkoatletyka, szermierka, strzelectwo, łyżwiarstwo i boks.

W 1957 roku, Tur posiadał 5 sekcji (piłka nożna, siatkówka, koszykówka, lekkoatletyka i tenis stołowy). W 1972 roku istniały 3 sekcje (piłka nożna, koszykówka, siatkówka). W latach 80 przy klubie działały również sekcja bokserska i tenisa stołowego. W latach 90 następował stopniowy upadek, czego skutkiem jest obecny stan rzeczy.

Źródło: facebook.com/Tur Bielsk Podlaski

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *