Około 250 osób wzięło udział w imprezie, zorganizowanej przez Narew Choroszcz – pierwszym klubowym morsowaniu.

– Morsuje trener, morsują również rodzice trenujących u Karola młodych piłkarzy. Jest też w Choroszczy klub morsów Mroźne Stwory. Pojawiła się inicjatywa, żeby zimą, kiedy jest mniej atrakcji, zaproponować i pokazywać dzieciom nowe doświadczenia. Przy okazji tego samego dnia był w Choroszczy charytatywny turniej piłkarski, więc podczas morsowania włączyliśmy się też w zbieranie pieniędzy dla chłopaka z naszej gminy na przeszczep szpiku kostnego – opowiada prezes Narwi Paweł Sokół portalowi laczynapilka.pl.

Celem spotkania było propagowanie aktywności sportowej starszych i młodszych mieszkańców gminy oraz zaproszonych gości.
Pomysłodawcą imprezy był jeden z trenerów Narwi – Karol Jakubowski, który morsuje już od kilku lat. Nikt nie zna się na zimowych kąpielach lepiej niż prawdziwe morsy, zatem współorganizatorem dzisiejszego spotkania był choroszczański klub morsa Mroźne Stwory Choroszcz, wraz z zaprzyjaźnionymi morsami z innych miast.

Po solidnej rozgrzewce przeprowadzonej pod dyktando Białostocki Klub Karate Kyokushin „KANKU”, impreza przeszła w fazę kulminacyjną i wreszcie padło hasło: „WCHODZIMY DO WODY‼️”
Jedni debiutancko, inni jako doświadczone morsy, jedni na kilka sekund inni na ponad 20 minut, ale wszyscy dobrowolnie i dla własnej przyjemności. Czy większa grupa w wodzie czy na lądzie? Teraz trudno odgadnąć. Zabawa była przednia po obu stronach linii brzegowej.
Na zakończenie gorąca grochówka i kiełbaska z ogniska, rozpalonego oczywiście pod czujnym okiem strażaków obecnych na imprezie.
Serdecznie dziękujemy wszystkim, biorącym udział w tym historycznym wydarzeniu, oraz wszystkim tym, którzy je zorganizowali.
Do następnego razu.





O morsowaniu napisał szerzej także portal www.laczynaspilka.pl.
KLIKNIJ W LINK I PRZECZYTAJ WIĘCEJ.




