Folklor podlaskich boisk

“Weszło” weszło do Podlaskiego ZPN-u. Do zarzutów odnosi się prezes Kopczewski

Po tym, jak portal “Weszło” opisał sprawę gry obcokrajowców w rezerwach Jagiellonii, dziennikarze redakcji postanowili bliżej przyjrzeć się funkcjonowaniu Podlaskiego Związku Piłki Nożnej.

W tekście znajdziemy dość długą listę zarzutów formułowanych przez ludzi ze środowiska piłkarskiego województwa podlaskiego. Większość osób nie wypowiadała się jednak pod swoim nazwiskiem. Swojego nazwiska nie krył jedynie sędzia Łukasz Małaszewski, który opowiedział o problemach związanych podejściem do kwestii sędziowania w naszym związku.

Na postawione w tekście zarzuty odpowiedział prezes związku, Sławomir Kopczewski. Poniżej przeczytacie pierwszą część tekstu, na końcu znajdziecie link do całości.


Jakiś czas temu zajrzałem do Podlaskiego Związku Piłki Nożnej i odkryłem sporych rozmiarów bałagan. Jagiellonia II wystawiła dwóch zawodników spoza Unii Europejskiej, w regulaminie istniał zapis o jednym, władze związku przekonywały jednak, że opierają się na uchwale, tyle że niewiele osób ją widziało, a gdy poprosiłem o jej przekazanie, miała taki sam numer jak inna, dotycząca kompletnie różnej sprawy. Pomieszanie z poplątaniem, ale cóż: może i się zdarza. Szczegóły TUTAJ. Gdy kończyłem jednak rozmowy w tej kwestii, usłyszałem, że warto na Podlasie wrócić i pogrzebać głębiej, bo takich nieścisłości, nieprawidłowości i błędów miałoby być więcej. Nie przesądzam, absolutnie, ale mówię: sprawdzam.

DZIAŁACZE

Pierwszym zarzutem, a może takim, od którego wychodzą kolejne, przeciwko prezesowi związku Sławomirowi Kopczewskiemu jest ten, że Kopczewski od początku swojej kadencji łączy pracę na rzecz związku z pracą na rzecz Jagiellonii. W klubie z Białegostoku jest dyrektorem akademii i – jak słyszę – znajdują się osoby, którym taki stan rzeczy stanowczo nie odpowiada.

– Skoro Kopczewski jest prezesem związku i pracownikiem Jagiellonii, wiadomo, że nigdy nie będzie w nim obiektywizmu. Zawsze nadrzędne będą interesy klubu. Wydaje mi się, że kluczowe decyzje są konsultowane w Jagiellonii. Niektórzy ludzie z klubów sugerowali mu, że to jest niewłaściwe i budzi kontrowersje. W naszym statucie jest to niezbyt dokładnie napisane, ale nie można być w organach nadzorczych klubu i jednocześnie być w związku. Ja sprawdziłem: w kwietniu przed wyborami Kopczewski zajmował takie stanowisko, ale został skreślony i dzięki temu można go było tu wcisnąć – mówi osoba z okolic zarządu podlaskiego związku, która prosi o anonimowość. Natomiast faktycznie, w Krajowym Rejestrze Sądowym wówczas jeszcze nie-prezes został wykreślony z zarządu Jagiellonii niedługo przed wyborami:

CZYTAJ DALEJ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *