www.podlaskapilka.pl

bo swojskie smakuje lepiej

3 liga

Karol Dzbeński z zarządu ŁKS-u Łomża: “Wiedzieliśmy, że będzie ciężko”

ŁKS 1926 Łomża po rundzie jesiennej zajmuje w III lidze ostatnie miejsce z dorobkiem 6 punktów w 17 meczach. Drużyna ma niewielkie szanse na utrzymanie się w lidze, ale, jak twierdzi Karol Dzbeński, członek zarządu klubu, władze Łomżyńskiego KS-u były przygotowane na taki scenariusz.

Bartosz Ksepka: Pogodziliście się już w klubie, że spadek jest nieunikniony?

Karol Dzbeński: Będziemy walczyć o zwycięstwo w każdym meczu. Znamy nasze miejsce w tabeli i wiemy jak ciężka jest sytuacja, jednak na pewno woli walki nikomu nie zabraknie. Od bieżącego sezonu PZPN wprowadził program Pro Junior System także w III lidze. Jako zarząd zgodnie uznaliśmy, że w obliczu problemów z pozyskaniem nowych sponsorów jest to duża szansa dla ŁKS-u 1926.

Ryzykowne posunięcie, bo pieniędzy z Pro Junior System nie będzie, jak nie uda się utrzymać.

Zdawaliśmy sobie sprawę, że oparcie drużyny o niedoświadczonych zawodników niesie ze sobą spore ryzyko, ale zdecydowaliśmy się je podjąć. Nawet nasze najbardziej pesymistyczne prognozy nie zakładały 6 punktów po rundzie wiosennej. Nikt w drużynie nie pogodził się ze spadkiem i jestem pewien, że będzie to widać na murawie. Jako zarząd musimy myśleć jednak szerzej i jasno musimy sobie powiedzieć, że widmo spadku jest bardzo realne. Jednakże nie oznacza to, że nie podejmiemy rękawicy, ale na finansowo zdrowych zasadach.

Jak byś zdiagnozował przyczyny słabych wyników ŁKS-u w rundzie jesiennej?

Upatruję ich w braku doświadczenia naszej drużyny. Mamy młody zespół w większości oparty na naszych wychowankach. W wielu meczach brakowało chłodnej głowy pod bramką przeciwników oraz szczęścia, choć w sumie oba te czynniki można byłoby zrzucić na karb młodego wieku naszych piłkarzy. Tak było w meczu z Sokołem Aleksandrów Łódzki, w którym przy stanie 3:3 mieliśmy niewykorzystaną sytuację sam na sam w doliczonym czasie, a tuż po niej przeciwnicy przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Takich przykładów z poprzedniej rundy można byłoby mnożyć. Z drużyny z poprzedniego sezonu odszedł do Radomia Michał Kaput, Mateusz Drozdowski wyjechał na studia, zaś Daniel Lemański nabawił się ciężkiej kontuzji, jednakże trzon zespołu pozostał bez zmian. Jako zarząd uznaliśmy, że ten skład wystarczy na utrzymanie w III lidze i zgarnięcie środków z puli Pro Junior System.

Pracujący od niedawna trener Speichler podkreśla, że drużyna nie gra tego, co na treningach. Z czego może to wynikać?

Były momenty, że drużyna pokazywała grę i styl ćwiczony na treningach. Jednakże to były momenty, które z reguły kończyły się z chwilą utraty bramki, nawet wyrównującej. Tak jak wcześniej wspomniałem było to głównie spowodowane brakiem doświadczenia oraz, przez kolejne porażki, spadkiem pewności siebie zawodników na boisku. Brakowało liderów, którzy pociągnęliby zespół w ciężkich momentach.

Jakie ruchy kadrowe już poczyniono w klubie zimą, lub jakie są w planach?

Nasi najlepsi zawodnicy dostają zaproszenia na testy i liczymy się z tym, iż w przerwie zimowej od nas odejdą. Na razie jednak oficjalnie nie ma żadnych ruchów kadrowych. Odnośnie nowych zawodników w naszym zespole, to czekamy na zamknięcia kadr w drużynach z wyższych lig. Na pewno więcej minut będą dostawać nasi młodsi zawodnicy. Przemek Modzelewski pokazał w końcówce rundy, że jest zawodnikiem gotowym na ten pozom rozgrywek.

Łomża ma potencjał piłkarski. Dlaczego na mecze chodzi tak niewielu kibiców?

Frekwencja na stadionie jest niezadowalająca. W poprzednim sezonie nasz stadion zapełniał się na meczach z Widzewem Łódź i Polonią Warszawa i były to bardzo dobre mecze w wykonaniu naszego zespołu. Widać było, że głośny doping uskrzydla naszych piłkarzy. Niestety żyjemy w czasach, gdy transmisje meczów piłkarskich z całego świata są na „jedno kliknięcie” i ludzie wybierają transmisje z Anglii czy Hiszpanii, które odbywają się podczas naszych meczów. Jako zarząd podejmowaliśmy różne próby przyciągnięcia kibiców na stadion. Zauważyliśmy jednak, że frekwencja na stadionie jest ściśle związana z przeciwnikiem lub wynikami, działania promocyjne niewiele tu zmieniały. Na pewno potencjał w mieście jest duży, w Młodzieżowym Łomżyńskim Klubie Sportowym trenuje ok. 500 dzieci, tylko musimy do niego dotrzeć.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *