Kibice Jagiellonii Białystok od dwóch kolejek zadają sobie to samo pytanie: dlaczego Bartłomiej Wdowik, jeden z kluczowych piłkarzy w układance Adriana Siemieńca, nagle przestał wybiegać w podstawowym składzie? Wszystko wskazuje na to, że powód nie jest sportowy, lecz kryje się w zapisach kontraktowych między „Dumą Podlasia” a SC Bragą.
Kluczowe ogniwo na bocznym torze
Bartłomiej Wdowik to postać, bez której trudno było wyobrazić sobie defensywę lidera Ekstraklasy. Jego statystyki mówią same za siebie – 41 rozegranych spotkań w tym sezonie i niemal 3,5 tysiąca minut spędzonych na murawie. Tym bardziej zaskakujący jest fakt, że w dwóch ostatnich starciach (z Koroną Kielce oraz Arką Gdynia) 25-letni obrońca nie powąchał boiska nawet przez minutę. Po raz ostatni widzieliśmy go w akcji 4 kwietnia w bezbramkowym boju z Lechem Poznań.
Klauzula, która wiąże ręce?
W kuluarach coraz głośniej mówi się o tym, że absencja Wdowika to efekt tzw. „minutówki” zawartej w umowie wypożyczenia z portugalskiej SC Bragi. Według nieoficjalnych informacji, przekroczenie określonego limitu czasu gry może automatycznie aktywować klauzulę obowiązkowego wykupu zawodnika przez Jagiellonię. W kontekście budżetu klubu i planowania transferów na kolejny sezon, może to być zobowiązanie, na które białostoczanie chcą się przygotować na własnych warunkach.
Adrian Siemieniec: „To złożony temat”
Trener Adrian Siemieniec po meczu w Gdyni nie uciekał od trudnych pytań, choć jego odpowiedzi były dyplomatyczne i pełne niedomówień. Szkoleniowiec przyznał otwarcie, że sytuacja jest skomplikowana.
– Gdybym powiedział, że nie bierzemy pod uwagę ewentualnych konsekwencji [zapisów w umowie], to bym skłamał. Nie jestem jednak w stanie teraz podać wszystkich szczegółów, ponieważ wymaga to wypracowania wspólnego stanowiska przez klub – tłumaczył opiekun Jagiellonii.
Siemieniec zaznaczył również, że sprawa wymaga wyjaśnienia na linii trener-zarząd, a kibice muszą uzbroić się w cierpliwość, zanim klub wyda oficjalny komunikat w tej sprawie.
Co dalej z defensywą Jagi?
Sytuacja jest patowa. Z jednej strony Jagiellonia walczy o najwyższe cele i potrzebuje swoich najlepszych ludzi na boisku, z drugiej – finanse i zapisy w umowach to brutalna rzeczywistość profesjonalnego futbolu. Czy Bartłomiej Wdowik wróci do składu na decydujące mecze sezonu? A może klub zdecyduje się na „oszczędzanie” zawodnika, by uniknąć przymusowego transferu definitywnego? Odpowiedź na te pytania może mieć kluczowe znaczenie dla losów mistrzowskiego wyścigu.

