Zapowiedź 21. kolejki Podlaskiej Klasy Okręgowej. Które ze spotkań według Was wydaje się najciekawsze?
Puszcza Hajnówka – Miejski Klub Sportowy POGOŃ Łapy
Jesienią: 1:1
Broniąca się przed spadkiem Pogoń ma tak ustawiony terminarz spotkań, że po kolei trafia na – jak dotąd – najlepsze drużyny tego sezonu. Przegrane z Gródkiem, Cresovią i Pomorzanką ujmy jej nie przynoszą, ale w kontekście utrzymania liczy się fakt nie zdobycia ani jednego punktu w 3 ostatnich meczach.
Na innym biegunie jest Puszcza Hajnówka, która w 4 ostatnich meczach spotkała się z 3 zespołami z czerwonej strefy – Dębem, Żubrem i Bocianem. Pierwszego rywala pokonała wysoko, następnie przegrała z wyżej notowanymi Orlętami, potem wysoko, ale nie tak lekko rozprawiła się z Żubrem, a w minioną sobotę otrzymała ciężary od mocno osłabionych Bociek. Jeśli piłkarskie porzekadło mówi, że jesteś tak dobry jak twój ostatni mecz, to Puszcza może mieć powody do niepokoju, bo Hryniuk i spółka są nie tylko spragnieni punktów, ale wręcz uwielbiają ucierać nosa faworytom – nawet na ich własnych boiskach. Wspomniany „Piro” gra obecnie o wiele słabszy sezon niż poprzedni, ale i tak należy wspomnieć, że mecz ten będzie pojedynkiem snajperów, ponieważ jego vis-a-vis w tym spotkaniu będzie lider klasyfikacji strzelców – Jan Kacprowski.
Mielnik Mielnicki Klub Sportowy – LKS Dąb Dąbrowa Białostocka
Będzie to starcie z ewidentnym podtekstem w postaci pierwszego spotkania, w którym Dąb na boisku sprawował się doskonale, prowadząc 4:0, ale wskutek problemów z pomocą medyczną w czasie poważnej kontuzji bramkarza Mielnika, goście opuścili stadion i na drugą połowę już nie wyszli. I tak oto ostatecznie z boiskowego 4:0 zrobiło się 0:3 przy zielonym stoliku.
Jeszcze pieprzniej? Proszę bardzo. Co ciekawe, dzisiaj w tabeli obydwie drużyny dzielą dokładnie 3 punkty, czyli właśnie pula z owego starcia. Mielnik ma 13 punktów, a Dąb 10. Są oni sąsiadami wtym zestawieniu.
MKS przystąpi do najbliższego meczu po dwóch kolejnych remisach. Punkciki urwane zarówno Narwi jak i Rudni to małe, ale jednak – niespodzianki. LKS przegrywał wysoko z usytuowanymi na górze stawki – rezerwami Wasilkowa i Łomży, ale za to w marcowych derbach – pokonał Sokoła.
ŁKS Łomża II – Żubr Drohiczyn
Jesienią Żubr przegrał w Drohiczynie 0:4, ale zagrał odważnie i bez kompleksów. Na pewno „Nadbużańscy” miewali wiele gorszych występów niż z obecnym liderem.
Obecnie są drużyną rozbitą – może niekoniecznie z powodu stylu gry, bo wiosna przyniosła nieco świeżości, ale z powodu wyników, których nadal nie ma i wiele wskazuje, że dalej ich nie będzie, bo a to Łomża, a to Wasilków w terminarzu.
Jeżeli trener Żubra postawi w sobotę na radosny, ofensywny futbol, jaki w swoim dziwnym zwyczaju mają do zaoferowania te drużyny okręgówki, które powinny ciułać każdy punkt w celu utrzymania, w Łomży dojdzie do pogromu. Tylko murowanie i ewentualna gra z kontry daje nadzieję na coś innego niż łomot lidera na czerwonej latarni ligi.
ŁKS wciąż na ławce trenerskiej bez Tomasza Staniórskiego, który dostał właśnie „kopa do góry” i ma już na koncie pierwsze 3 punkty w roli szkoleniowca pierwszej drużyny.
Pomorzanka Sejny – Cresovia Siemiatycze
Jesienią: 3:2 dla Cresovii
Pomorzanka jest obecnie przeciwieństwem drużyny z poprzedniego sezonu, która głupio lub pechowo, a przede wszystkim – notorycznie, gubiła punkty. Obecnie podopieczni trenera Karola Piaścika mogą pochwalić się wspaniałą serią 9 meczów z rzędu bez porażki, z czego aż 8 to zwycięstwa, a sama tylko wiosna to komplet punktów 15 punktów. Poza tym Sejny grają też finezyjnie, co widać na przykładzie zdobywanych przez nie bramek jak np. krążących po internecie trafień z Żubrem czy Pogonią.
Obecnie odpowiednikiem Pomorzanki 2024/2025 pełni chyba jej najbliższy rywal – Cresovia Siemiatycze, która wygrała zaledwie jeden mecz wiosną, który i tak musiała „naprawiać” od stanu 0:2. Źle się dzieje z podopiecznymi trenera Wojciecha Moczulskiego – głównie tymi samymi postaciami, które rok temu o tej porze pokonywali dosłownie wszystkich, a zwłaszcza późniejszych czwartoligowców, niezależnie czy tamci grali u siebie czy na wyjeździe. Dzisiaj tak właśnie gra Pomorzanka, która jako jedyna ma na rozkładzie zespół ŁKS II Łomża.
3 remisy i 1 zwycięstwo Cresovii + jeden mecz przełożony z winy rywala = 6 punktów w 4 meczach. Niby dalej niepokonani wiosną, ale jak tu walczyć o awans z tak słabym punktowaniem. Pytanie czy po dramacie w Zarzeczanach, Cresa pokaże teraz sportową złość, czy dominować będzie zawód, że coś właśnie ucieka z rąk…
Klub Sportowy „Sokół 1946 Sokółka” – Klub Sportowy KP Bocian Boćki
Kolejne ornitologiczne, ptasie derby. Jak przystało na takie zestawienie, obie drużyny wyraźnie uskrzydlone. Sokół pokonał Żubra, a Bocian urwał punkty Puszczy, a podobno do zwycięstwa mu wiele nie brakowało.
Jeżeli Bocian (wiosną 3 remisy i 2 porażki) ma się z kimś przełamać, to Sokół jest jednym z tych rywali, ale uwaga – ten zespół potrafi zdominować rywala na własnym boisku. Z Bocianem zresztą wygrał na wyjeździe – 0:2.
Jeżeli Bocian przegra – będzie mógł się tłumaczyć środowym starciem w OPP. Jeżeli wygra – też będzie mógł się dodatkowo gloryfikować środowym starciem w OPP, które wprawdzie zabrało siły, ale nie zabrało sobotniego zwycięstwa. A co w przypadku remisu? Nic – ostatnio Bocian jest dobry w remisy.
Sokół – przynajmniej na ten moment – stwarza wrażenie typowej drużyny środka, której nie grozi ani gra o coś, ani ratowanie swoich czterech liter. Wiele zespołów mu tego położenia zazdrości.
Narew Choroszcz – GKS Gródek
W Choroszczy spotkają się jedne z najbardziej walecznych drużyn tego sezonu, które grają zawsze do ostatniego gwizdka. Jary i Oddział Zamknięty vs Babcia Gąska i Przyjaciele. Będzie się działo!
Jesienią GKS zwyciężył 3:1
KS Wasilków II – Clovin Orlęta Czyżew
Jesienią: 3:2 dla Orląt
Podobno ma być to hitowe starcie kolejki. Moim zdaniem takim nie będzie i mamy tu wyraźnego faworyta, jakim jest drużyna z kompletem punktów wiosną – KS II Wasilków. Dwóch ostatnich rywali KSW otrzymało łącznie 14 bramek w plecy, więc widać, że grający trener Piotr Bondziul et consortes są mocno rozpędzeni.
Orlęta od początku sezonu są zespołem, który zgłasza aspiracje do walki o awans, a zarazem postępuje odwrotnie – punktuje szalenie nierówno. Oj, jeszcze chyba długa droga do stabilizacji czeka ten klub, któremu – na pierwszy rzut oka – nie brakuje absolutnie niczego.
Sparta Szepietowo czeka w niedzielę coś, co ta bardzo „lubi”, czyli kolejne przełożenie meczu z jej udziałem. Tym razem jednak inicjatywa pochodzi z obozu Rudnia Zabłudów, bo świętowanie to rzecz święta, co oczywiście wszyscy rozumieją.


