4 liga

Marcin Arciszewski: Warmia ukształtowała mój charakter

Marcin Arciszewski gra w Warmii Grajewo od 1995 roku. W jej barwach zagrał ponad 400 meczów. Do zakończenia piłkarskiej przygody zmusiła go choroba żony. W rozmowie opowiada nam nieco o kulisach szatni grajewskiego klubu i o tym, czy przygodę mógł zamienić w karierę.

Choroba żony zmusiła cię do zakończenia gry. To był jedyny powód?

Decyzja o zakończeniu gry padła wraz z zakończeniem sezonu 20/21 tylko wtedy wraz z trenerem i zarządem stwierdziliśmy że jeszcze nie czas, bo nie jest jeszcze ze mną tak najgorzej pod względem sportowym, niestety mój stan fizyczny znacząco spadł. W przeszłości miałem złamanie trzonu 6 kręgu kręgosłupa i zaczęło mi to co raz mocniej doskwierać, oraz pojawił się ponownie ból prawego kolana. Dwa lata temu przeszedłem artroskopie i na ponowną w tym wieku oraz kolejna przerwę w jako takiej sprawności nie mogłem sobie pozwolić, gdyż w sierpniu wraz z żoną dowiedzieliśmy się o chorobie nowotworowej, która przechyliła do końca szale o decyzji zakończenia gry.

Jak przyjęto Twoją decyzję?

Na pewno moją decyzję przyjęto ze zrozumieniem. Wszystko ma swój początek i koniec.

Może jeszcze zmienisz decyzję…

W najbliższej przyszłości nie mam takich planów. Najpierw planuje zapisać się na kurs trenerski a później zobaczymy co czas przyniesie. Na pewno jednym z moich marzeń jest próba swoich sił w trenowaniu. I Warmia jako klub który mnie wychował jako zawodnika na pewno będzie moim celem w przyszłości.

Pamiętasz pierwsze dni w klubie?

W klubie ogólnie jestem od roku bodajże 1995 , po którymś z turniejów międzyszkolnych były zapisy do klubu i albo sam się zapisałem albo zrobił to trener prowadzący mój rocznik. Nie pamiętam już bo to były czasy gdy 8-9 letnie dzieci poruszały się bez rodziców. Przeszedłem wszystkie szczeble szkolenia w drużynach młodzieżowych i w 2003 roku dołączyłem do grupy seniorów Warmii Grajewo. Od roku 2003 do 2021 wychodzi 18,5 roku w grupie seniorów z dwoma półrocznymi przerwami na grę w Mazurze Ełk oraz dzisiejszym MKSie Ełk.

Co jest dla Ciebie największym osiągnięciem sportowym?

Jednym z większych osiągnięć indywidualnych był dla mnie wybór mojej osoby do jedenastki roku 3-4 ligi na podlasiu, występowaliśmy wtedy w 3. lidze podlasko- warmińsko-mazurskiej był to rok 2016. Zdobycie Pucharów Polski na szczeblu wojewódzkim też – zdobyłem ich z klubem 2. Kilkukrotnie występowałem w ich finałach wojewódzkich pucharów. Wyeliminowanie Zawiszy Bydgoszcz na szczeblu centralnym i późniejsza porażka z Polonią Słubice też była fajnym osiągnięciem. Na koniec występy na trzecim szczeblu rozgrywkowym w Polsce gdzie miałem szanse rywalizować z późniejszymi reprezentantami Polski i klubów zagranicznych.

Czym – tak krótko – jest dla Ciebie Warmia?

Warmia jest dla mnie czymś, co w znacznej mierze ukształtowało mnie jako człowieka, którym jestem dziś. Więc można powiedzieć że jest i ojcem i matką.

Co zawdzięczasz klubowi?

Jak już wspomniałem wyżej zawdzięczam przede wszystkim ukształtowanie charakteru jakie wzmacnia rywalizacja sportowa i możliwość fajnej przygody jakim jest gra w piłkę i poznawanie ludzi w tym środowisku, poprzez grę w piłkę zwiedzilem 1/4 piłkarskiej Polski na różnych szczeblach od 3. ligi w dół także aspekt krajoznawczy również był obecny.

Co na przestrzeni lat zmieniło się w Warmii?

Bardzo wiele. Jak zaczynałem to sama płyta do gry była nie najgorsza ale cała infrastruktura pamiętała lata 80 . W trakcie mojej gry po spadku Warmii do 4. ligi w sezonie 2004-2005 pobudowano trybuny poprawiła się jakość szatni. Do tego jest drugie boisko przy ul. Wojska Polskiego przy obecnej Izbie Historycznej Grajewa ze sztucznym oświetleniem. Są też Orliki, na których można trenować w okresie zimowym. Dawniej trenowało się na śniegu i rozgrywaliśmy na nim sparingi. Boiska ze sztuczną nawierzchnią były rarytasem położonym bliżej wielkich klubów.

Miałeś propozycje gry w innych klubach?

Zapytania o moja osobę pojawiały się. Przez 4 sezony jako obrońca bądź defensywny środkowy pomocnik strzelałem po 6-7 bramek w sezonie w 3. lidze. Natomiast nie padały konkrety a ja również miałem świadomość ze w wieku 24-28 lat wielkiej kariery nie zrobię i nie ryzykowałem jeżdżeniem na testy, bo odkąd skończyłem naukę w szkole średniej zacząłem pracę w miejskim przedsiębiorstwie energetyki cieplnej w Grajewie. Ceniłem sobie stabilizację która miałem, byłem świadomy tego ze rzucając pracę i klub na rzecz klubu ligę wyżej mógłbym pograć 3-4 sezony gdzieś i co dalej?? Nie podjąłem ryzyka. Jestem zadowolony z tego co udało mi się zdobyć, przeżyć jako zawodnik. Mam stabilna pracę wspaniałe dzieciaki i żonę a to na końcu jest najważniejsze.

Zdradź trochę zabawnych kulisów szatni.

Anegdot było mnóstwo – od przybitych klapek w polkach na buty po porcelanowe buty w ramach prezentu urodzinowego. Była też sytuacja, gdy śpiewano na zakończeniu rundy imię i nazwisko trenera. Ja nie śpiewałem, gdy mnie zapytał dlaczego, odpowiedziałem że słów nie znam. Ale jest jedna dłuższa. Po spadku Warmii do 4. ligi, gdzie były przesłanki sprzedawania meczów. Złożono zespół, który ku zdziwieniu wszystkich awansował znów do 3. ligi. I w tym sezonie po meczu z Orłem w Kolnie, w którym byłem rezerwowym z powodu odniesionego urazu tydzień wcześniej w meczu ligowym, podchodzi do mnie pan x, który piastował wysokie stanowisko w zarządzie naszego klubu (był obecny na tym meczu) i mówi: “Tuzin dobrze dzisiaj grałeś”. Odpowiadam: “Panie x, ale ja jestem Baran. Na co pan X: “Tak? To dobrze dzisiaj grałeś, Baran”. Ja mu na to: “Panie x, ale ja dziś nie grałem, jestem kontuzjowany”. “Tak? Aha, to co u Ciebie słychać?” – podsumował pan X. Pseudonimy są prawdziwe ,natomiast pan x niech zostanie panem x (śmiech).

Jedna osoba, której zawdzięczasz najwięcej w klubie?

Nie mogę wskazać jednej osoby, bo byłoby to niesprawiedliwe. Najwięcej zawdzięczam dyrektorowi Januszowi Szumowskiemu oraz naszemu masażyście Krzysztofowi Piekarskiemu, który zawsze był pomocny w każdym aspekcie życia i motywował do ciężkiej solidnej pracy. Jest jak ojciec i jest zawsze. Dziękuję panowie.

Fot. Krzysztof Jankowski

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *