Futsal

Trzy szybkie – Jakub Budźko z Futbalo: możemy nie zagrać w pierwszej lidze

Zarządza, szkoli i gra – człowiek orkiestra w podlaskim futsalu jest bohaterem dzisiejszego, ósmego już odcinka serii “trzy szybkie”.

Jakub Budźko jest wiceprezesem pierwszoligowego już Futbalo Białystok, czyli podlaskiej futsalowej drużynie, która chce, często do szarej rzeczywistości podlaskiego futsalu, wprowadzić powiew świeżości. Czy się udaje? Zapraszamy do przeczytania.

Dacie radę w pierwszej lidze futsalu?

Znamy bardzo dobrze realia 1 PLF, zarówno jeśli chodzi o stronę sportową, jak i organizacyjną, więc mamy pogląd, jak to wygląda. Jeśli chodzi o aspekt kadrowy czy sportowy mamy plan, zarówno jeśli chodzi o sztab szkoleniowy jak i zawodników. Wiemy, gdzie potrzebujemy wzmocnień na tych płaszczyznach, i jak to poukładać. Wiemy też, że mogą nas czekać ciężkie rozmowy z naszymi kolegami. Czy damy radę i powalczymy o coś więcej, niż utrzymanie? Jestem pewny, że tak, myślę, że potwierdzić to mogą nasze mecze z przedstawicielami Futsal Ekstraklasy tzn. Red Dragons Pniewy, GSF Gliwice. To najwyższy poziom rozgrywkowy w Polsce, 1PLF stoi obecnie dużo niżej, a podejrzewam, że jej poziom może być jeszcze niższy, jeśli władze nie zadbają o odpowiednią do obecnej sytuacji organizację i pomoc klubom.

Jednak przechodząc do kwestii organizacyjnych… Wszystkie nasze plany i możliwości są uzależnione od finansów. Niestety to pieniążki i nasz budżet wyznaczą nasze cele na kolejny sezon. Zaznaczę, że Futbalo Białystok to nie tylko futsal w miejmy nadzieję pierwszoligowym wydaniu, ale również Młodzieżowe Mistrzostwa Polski w Futsalu oraz Akademia, która będzie łączyć piłkę nożną i futsal. Także w naszym planie i budżecie musimy rozpisać 1PLF, U20, U18 i nabór do szkółki, a co będzie z tych planów -pokażą finanse. Jeśli chodzi o aspekt finansowy na ten moment na pewno nie jesteśmy w stanie wystartować w 1 PLF i zrealizować naszych planów. Jak będzie dalej? Czas pokaże, podejmujemy wszelkie działania, żeby iść w określonym przez nas kierunku. Jeśli chodzi o inne sprawy organizacyjne to już chyba udowodniliśmy, że 1PLF nie jest żadnym wyzwaniem.

He&She Fotografia

Wszyscy mamy nadzieję, że zagracie w pierwszej lidze, ale jeśli nie to… wrócicie do drugiej, podlaskiej, w której graliście w tym sezonie. Co byś zmienił w organizacji tych rozgrywek?

Futsal na Podlasiu, ale i w Polsce wymaga wielu zmian, jeśli chodzi o organizację i zarządzanie. Jednak wracając do naszego podwórka, nie tak dawno mieliśmy wybory delegatów środowiska futsalu, czekamy na wybory Zarządu i Prezesa Podlaskiego ZPN. Przy tej okazji stworzyliśmy Program Rozwoju Futsalu i Piłki Plażowej na kolejną kadencję (trwają również rozmowy i proces licencyjny w I PLF, gdzie nasz Prezes Tomek Koniczek również zaproponował rozwiązanie adekwatne do sytuacji władzom w PZPN-ie). Myślę, że nikt wcześniej tego nie zrobił i raczej nie zrobi.

Poruszyliśmy tam kilka ciekawych tematów jak np.: minimalne wpisowe i koszty sędziowskie w całości pokrywane przez związek (w poprzednim sezonie kluby płaciły za sędziów stolikowych, resztę opłacał związek), ścisła współpraca Wydziału Futsalu i Piłki Plażowej z Komisją ds. licencji klubowych w celu weryfikacji klubów, które deklarują udział w drugiej lidze w zamian za wymóg drużyn młodzieżowych, oczywiście w ramach możliwości. Prezes Kopczewski nieco mocniej rozjaśnił nam różne tematy na spotkaniu.

Zmian wymaga też system rozgrywek uwzględniający play-off na zakończenie sezonu. W tym roku za pomysłem naszego prezesa Tomka Koniczka oraz zgodą innych klubów, i oczywiście Pana Przewodniczącego Komisji Futsalu i Piłki Plażowej zostały zorganizowane play-offy, jednak warto pochylić się nad “ulepszeniem” tego systemu. Kilka innych spraw, które można poprawić, to bieżąca aktualizacja podstron www.podlaskizpn.org dotyczących futsalu i piłki plażowej, szersze wykorzystanie oficjalnego profilu Facebook oraz innych związkowych social media, intensyfikacja kontaktów z mediami w zakresie informacji o rozgrywkach pod egidą Wydziału Futsalu i Piłki Plażowej, znalezienie potencjalnych sponsorów oraz partnerów rozgrywek i turniejów związkowych w futsalu i piłce plażowej.

Zmian w zarządzaniu, organizacji drugiej ligi futsalu potrzeba wielu, potrzeba jednak na to także wiele lat pracy i chętnych ludzi do realizacji zadań. Mamy nadzieję, że będziemy mogli w tym wszystkim brać aktywnie udział i rozwijać futsal na Podlasiu. Uważam, że warto się mocno pochylić nad tą dyscypliną, nie tylko jako oddzielnym bytem, ale jako uzupełnieniem szkolenia w piłce nożnej, o którym słyszy się co raz więcej, a my poniekąd mamy zamiar to udowodnić i przekonać innych, budując akademię. Jesteśmy w ciągłym kontakcie z Podlaskim ZPN oraz panem Kopczewskim, spotykamy się, rozmawiamy, wierzymy, że nasza współpraca będzie owocna.

He&She Fotografia

Jesteście postrzegani jako sprawni poszukiwacze sponsorów. Macie kilkunastu partnerów. Jaki macie na to sposób? Co byście podpowiedzieli w tym aspekcie dla innych klubów, również tych “z trawy”?

Ne uważamy się za specjalistów od pozyskiwania partnerów i sponsorów, czy też od marketingu. Tak naprawdę raczkujemy dopiero jako klub i tak samo jest z tym aspektem. Przede wszystkim ciągle się uczymy, sprawdzamy różne metody, wiele rzeczy robimy na pewno źle, ale rozwijamy się i słuchamy mądrzejszych, bardziej doświadczonych od siebie. Przede wszystkim polecam rozmowy, wymianę poglądów i naukę na błędach. Oczywiście mając znajomości prywatne jest zdecydowanie najłatwiej i poprzez takie działania najszybciej pozyskamy sponsora. Jest to jedna z metod, z której korzystamy, ale nie tylko to.

Mamy stworzoną profesjonalna ofertę sponsorska przez firme Kreyatif (pozdrawiamy), z którą współpracujemy. Staramy się docierać do potencjalnych odbiorców poprzez email, czy też popularne social media, np. facebook. Jest to bardzo ciężka, monotonna i czasochłonna praca, jednak jak widać przynosi efekty, naprawdę! Myślę, że pomaga również to, że moim zdaniem oczywiście fajnie wyglądamy marketingowi, aktywnie działamy. Trzeba zwrócić uwagę również na swój potencjał reklamowy, często mniejsze lokalne firmy chętniej będą wspierać Wasze inicjatywy, niż lokali giganci finansowi. Pragnę jednak zaznaczyć, że 80% naszych partnerów/sponsorów związana jest z nami na zasadzie barterowej. Pomocy finansowej jest niestety niewiele. Przede wszystkim tak jak z każdym aspektem naszej działalności należy otaczać się odpowiednimi ludźmi, którzy będą chętni do pracy.

ZDJĘCIA: He&She Fotografia

PONIŻEJ PRZECZYTAJ INNE “TRZY SZYBKIE”!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *