W pierwszej kolejce rundy wiosennej podlaskiej A klasy, wicelider Husar Nurzec podejmował lidera, Orlęta Czyżew. Goście wygrali ten mecz 1:0.
Jednak dużo kontrowersji wzbudziła w tym meczu praca trójki sędziowskiej. Jedyna bramka padła w 20 minucie meczu, po, jak twierdzą kibice i piłkarze gospodarzy, karnym, „którego nie było”.
-Bardzo kontrowersyjny, a nawet bardzo wątpliwy, po prostu karny, którego nie było… przy okazji bardzo kontrowersyjna, a nawet bardzo wątpliwa czerwona kartka. Później już tylko marny strzał, dobra obrona, marna dobitka, dobra obrona i dopiero trzecia próba znalazła drogę do bramki. 0:1 dla Czyżewa, ponad 70 minut do końca meczu i Husar grający w dziesiątkę – opisują działacze Husara.
Później miało jeszcze dojść do sytuacji, w której sędzia powinien podyktować rzut karny dla gospodarzy, ale… nie widzieliśmy tego, więc nie oceniamy. Cały mecz gospodarze na facebooku podsumowali wymownym: „Nie bójcie się lidera, to nie ich wina, że wygrali”… Zresztą, kibice w komentarzach również nie szczędzili cierpkich słów pod adresem arbitrów.
Po tym meczu Orlęta Czyżew odskoczyły Husarowi na 8 punktów w ligowej tabeli. Orlęta mają ich 32, Husar 24, a trzecia w tabeli Unia Ciechanowiec – 21.
Zdjęcie: A. Gierasimiuk – FACEBOOK HUSAR NURZEC FANPAGE
h

