Okręgówka

Trzy szybkie z…#2: “Nie lubią nas, nazywają nas Litwinami”

To będą bardzo mocne trzy szybkie! Nie chcemy być banalni, jeśli mają być tylko trzy pytania do naszych gości, to chcemy, żeby to były pytania konkretne, bez ściemy. Tym razem naszym gościem jest wieloletni kapitan Pomorzanki Sejny, kierownik drużyny, człowiek, który związany jest z tym klubem długo i mocno! Przed Wami Piotrek Leszczyński.

Zawsze mnie to zastanawiało – jakie znaczenie ma dla was, zawodników z Sejn, odległość do innych miejscowości, gdzie gracie? Dalekie wyjazdy to raczej nie jest sytuacja komfortowa.

Nie jest, ale jesteśmy drużyną z okręgówki, co oznacz,a że gramy z pasji, nie dla pieniędzy, których nie ma i nie przewiduje by były. Większość zawodników pracuje, a to sprawia, że nie zawsze możemy być wypoczęci przed meczem. Mamy paru zawodników, którzy pełnią służby w Wojsku Polskim czy w Straży Pożarnej, jak ja. Bywa tak, że po dwudziestoczterogodzinnej służbie nie wracamy do rodzin, a jedziemy na zbiórkę, z której wyruszamy w długą podróż po trzy punkty. Mecz na wyjeździe traktujemy jak byśmy byli cały dzień w delegacji – trzeba śmiało liczyć od ośmiu do dwunastu godzin, w zależności jak daleko jedziemy. Jedyny krótki wyjazd mieliśmy do Raczek. Właśnie dlatego tak gorąco cała Pomorzanka kibicuje Polonii, żeby wróciła do klasy okręgowej.

Pomorzanka na każdy wyjazd ma daleko – mimo tego nie ma problemów kadrowych

Wracając do kolegów z drużyny, chciałbym, mając okazję, pochwalić i podziękować za postawę własnie na meczach wyjazdowych. Sam mając rodzinę i pracę wiem, ile trzeba poświęcić, żeby pojechać na mecz, dlatego tym, na których można praktycznie na każdym wyjazdowym meczu liczyć -wielki szacun! Jest też druga strona tego, że jesteśmy daleko. Domyślam się, że jest to problem i dla innych klubów. Domyślam się również, że przez te kilometry inne drożyny nas nie darzą sympatią. Jest jednak sprawiedliwie – raz my jesteśmy zmęczeni trasą – raz zmęczeni są nasi goście, chyba przez tyle lat większość jest już po prostu przyzwyczajona.

PIOTREK Z POMORZANKĄ ZWIĄZANY JEST OD LAT. NA ZDJĘCIU – BOKIEM W CZASACH JUNIORSKICH

Dawniej Pomorzanka znana była z krewkiego charakteru, do mnie dotarło kilka opowieści, jak to Pomorzanka “płakała” na boisku, że jest krzywdzona przez sędziów. Jak to wygląda z Twojej perspektywy?

Zacznę może inaczej. Generalnie, poza tym, że inni mają do nas daleko, Pomorzanka nie jest postrzegana dobrze przez pozostałe kluby, bo nie wiem dlaczego, jesteśmy określani mianem “Litwini”, mimo że nie gra u nas żaden Litwin. Twoje pytanie wywołało u mnie uśmiech, bo widzisz – kiedyś miałem inne podejście i być może doświadczenie co do sędziów. Mówiąc wprost – chyba cała Pomorzanka grała przeciwko sędziom i drużynie przeciwnej. Jestem przekonany że nastawienie całego zespołu zmienił nowy zarząd klubu. W momencie objęcia funkcji prezesa przez Pawła Szkarnulisa zmieniło się dużo. Prezes potrafił dotrzeć do zespołu również w tej kwestii. Aktualnie nie mamy problemów z sędziowaniem. Na turnieju RESO Football League, który organizowany był tej zimy w Suwałkach miałem okazję udzielić krótkiego wywiadu, w którym podzieliłem się zdaniem, usłyszanym od sędziego Kamila Klimko “kiedyś do Pomorzanki na sędziowanie wysyłani sędziowie byli raczej za kare,teraz jest zupełnie odwrotnie”. Niech to będzie dowodem, że zmieniło się u nas dużo.

PIOTR LESZCZYŃSKI – KAPITAN POMORZANKI

W ogóle uważam, że sędziowanie w podlaskiej piłce jest na dobrym poziomie. Zawsze decyzja sędziego dla jednej strony jest korzystna, dla drugiej nie. Kiedyś usłyszałem zdanie które zapamiętam do końca życia. Sędzia Daniel Książek powiedział mi tak: “chłopcze, graj! Zrozum, ty grasz najlepiej jak potrafisz, a my sędziujemy najlepiej jak umiemy!”. Uważam,że coś w tym jest. Co prawda nie mamy swoich faworytów sędziowskich, ale fakt jest taki, że jak widzimy przed meczem niektórych sędziów to czujemy ulgę, bo mamy pewność, że mecz będzie sprawiedliwie sędziowany. Mimo że jest paru sędziów, którzy zasłużyli na wyróżnienie, to jednak powstrzymam się od wymieniania nazwisk, by żadnemu z nich nikt nie zarzucił stronnictwa w kolejnych naszych meczach.

Nie wiem dlaczego, jesteśmy określani mianem “Litwini”, mimo że nie gra u nas żaden Litwin.

Piotr leszczyński, kapitan pomorzanki sejny

Podjąłbyś ryzyko rozgrywania meczów w tej rundzie? Zrobiłem ankietę, w której wielu piłkarzy zagłosowało, że należy grać, bo ryzyko jest niewielkie.

Sam zagłosowałem właśnie tak, ale… teraz miałbym większy problem z odpowiedzią. Z jednej strony jest potężna chęć do grania, bo marzy nam się powrót do czwartej ligi, ale z drugiej strony aktualny stan rzeczy jest bardzo niebezpieczny. Myślę, że w tego typu ankietach większość głosuje emocjami, bez głębszego zastanowienia. Jednak powaga sytuacji wymaga byśmy byli solidarni z innymi ludźmi, którzy biorą udział w akcji “zostań w domu”. Im więcej osób weźmie udział w akcji, tym szybciej wrócimy na upragnione boiska. Tak bym do tego podszedł.


Dołącz do 13 pozostałych subskrybentów

ZOBACZ WIĘCEJ WPISÓW O POMORZANCE SEJNY

piszemy o Pomorzance

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *